english >>

statut organizacji

Andrew Fisher, Beton nie służy nikomu

 

 

 

 

 

 

W obronie Doliny Rospudy



3 lipca 2008
„Drzwi do dialogu są zawsze otwarte”: według agencji Xinhua Du Qinglin, przewodniczący Departamentu Pracy Frontu Jedności KC KPCh, oświadczył wysłannikom z Dharamsali, że jeśli Dalajlama chce kolejnej rundy rozmów, musi najpierw „przyrzec i udowodnić”, że nie popiera „zakłócania igrzysk”, „kryminalnych spisków”, „ataków terrorystycznych” ani żadnych „argumentów i działań na rzecz niepodległości Tybetu.

2 lipca 2008
Niezależne źródła informują o śmierci aresztowanego w marcu Ngałanga Palsanga (byłego więźnia politycznego, który w latach dziewięćdziesiątych spędził sześć lat w Drapczi) – 211 ofiary pacyfikacji tybetańskich protestów.

30 czerwca 2008
Wysłannicy Dalajlamy składają siódmą formalną wizytę w Chinach.

25 czerwca 2008
Po przejściu sztafety olimpijskiej przez ziemie tybetańskie władze chińskie zapowiadają otwarcie Tybetu dla zagranicznych turystów.

22 czerwca 2008
W więzieniu w Amdo na skutek tortur umiera Dzigme Phuncog, dwudziestodwuletni mnich Drepungu – 210 ofiara pacyfikacji tybetańskich protestów.

21 czerwca 2008
Po kilku zmianach terminu i skróceniu trasy sztafeta olimpijska – oraz nadzwyczajne środki bezpieczeństwa – w Lhasie; rdzennych mieszkańców stolicy obowiązuje zakaz wychodzenia na ulice. „Niebo Tybetu nigdy się nie zmieni i zawsze będzie nad nim łopotać czerwony sztandar z pięcioma gwiazdami. Rozbijemy każdy separatystyczny spisek kliki Dalaja”, przemawia z tej (według MKOl „najzupełniej apolitycznej”) okazji przewodniczący Zhang Qingli.

21 czerwca 2008
Władze TRA informują o zwolnieniu 1157 uczestników „marcowych rozruchów”, którzy dopuścili się „drobnych wykroczeń”.

21 czerwca 2008
Po kilku zmianach terminu i skróceniu trasy sztafeta olimpijska – oraz nadzwyczajne środki bezpieczeństwa – w Lhasie.

19 czerwca 2008
„Tybetańskie protesty poważnie zaszkodziły stosunkom dwustronnym między Nepalem a Chinami”: po miesiącach niemal codziennych demonstracji agenci nepalskiej policji aresztują na trzy miesiące troje przywódców społeczności tybetańskiej w Nepalu – inni unikają zatrzymania tylko dlatego, że nie zastano ich w domach.

8 czerwca 2008
Demonstracja, masowe aresztowania i brutalne pobicie dwustu mniszek z Draggo (chiń. Luhuo), domagających się uwolnienia koleżanki zatrzymanej za symboliczny, indywidualny protest.

5 czerwca 2008
Agencja Xinhua informuje o aresztowaniu w połowie maja 16 tybetańskich mnichów buddyjskich podejrzanych o „zbombardowanie transformatora”, dokonanie dwóch innych eksplozji oraz planowanie kolejnych zamachów bombowych w prefekturze Czamdo (chiń. Changdu, Qamdo). Duchowni mieli przyznać się do winy oraz „długotrwałego słuchania separatystycznej propagandy Dalajlamy”.

28 maja 2008
Chińska policja strzela do samotnej demonstrantki, która powiewa tybetańską flagą i skanduje niepodległościowe hasła przed budynkami rządowymi w Kardze (chiń. Ganzi)

28 maja 2008
Parlament znosi monarchię i proklamuje Nepal republiką.

24 maja 2008
W okręgowym więzieniu w Ngabie (chiń. Aba) umiera torturowany przez miesiąc Palcel Kjab – 207 ofiara brutalnej pacyfikacji tybetańskich protestów.

28 maja 2008
Historyczne spotkanie przewodniczących rządzącego na Tajwanie Guomindangu i KPCh.

17 maja 2008
Według chińskich mediów po dwóch miesiącach przerwy świątynia Dżokhang zostaje otwarta dla wiernych i turystów.

15 maja 2008
Gjalła Karmapa, jedyny hierarcha buddyjski uznawany przez Dalajlamę i Pekin, od 2000 roku uchodźca, po raz pierwszy uzyskuje zgodę na wyjazd z Indii i rozpoczyna wizytę w Stanach Zjednoczonych.

13-16 maja 2008
Pani Kesang Jangkji Takla, minister spraw zagranicznych Centralnej Administracji Tybetańskiej w Indiach, jest specjalnym gościem obchodów jubileuszu urzędu Rzecznika Praw Obywatelskich w Polsce.

14 maja 2008
Do Indii docierają pierwsi tybetańscy uciekinierzy od chwili wybuchu marcowych protestów.

12 maja 2008
Ambasador ChRL w Katmandu łaja rząd Nepalu za dopuszczanie do codziennych tybetańskich protestów i oskarża o ich wspieranie „agendy ONZ” oraz organizacje praw człowieka.

12 maja 2008
Katastrofalne, najgorsze od 30 lat trzęsienie ziemi z epicentrum w okręgu Lunggu (chiń. Wenchuan) prefektury Ngaba (chiń. Aba) prowincji Sichuan. Chińscy dziennikarze gremialnie lekceważą cenzorskie zakazy, pokazując rzeczywistą skalę tragedii. Według oficjalnych doniesień ginie ponad 34 tysiące osób, pięć milionów traci dach nad głową. Zawala się siedem tysięcy szkół, choć w ich sąsiedztwie często stoją nietknięte budynki rządowe, co wywołuje falę oskarżeń o korupcję. Lokalny komitet partii nakazuje „łączyć akcję ratunkową z walką z separatyzmem”.

8 maja 2008
„Prosiliśmy o to pilne, nieformalne spotkanie, żeby omówić krytyczne warunki w Tybecie. Obie strony miały sprecyzowane, rozbieżne poglądy na temat tak charakteru, jak i przyczyn ostatnich tragicznych wydarzeń. Przedstawialiśmy je jasno i szczerze. Jeśli idzie o nas, kategoryczne odrzuciliśmy oskarżenia jakoby za demonstracjami i niepokojami w Tybecie stał Jego Świątobliwość Dalajlama. Oświadczyliśmy z całą mocą, że wydarzenia te były nieuchronną konsekwencją złej, prowadzonej od dziesiątków lat polityki władz wobec Tybetańczyków. (...) Kładliśmy nacisk na konieczność położenia kresu fali represji w Tybecie. Wzywaliśmy do zwolnienia więźniów, udzielenia niezbędnej pomocy medycznej poszkodowanym oraz całkowitego otwarcia regionu – także dla mediów. Apelowaliśmy również o zakończenie kampanii „reedukacji patriotycznej”, która budzi najwyższe oburzenie Tybetańczyków. Odrzuciliśmy także oskarżenia jakoby Jego Świątobliwość sabotował tegoroczne igrzyska olimpijskie. Wręcz przeciwnie – przypomnieliśmy, że od samego początku konsekwentnie i jednoznacznie popierał on zorganizowanie olimpiady w Pekinie. Mimo poważnych rozbieżności w najważniejszych kwestiach obie strony okazały gotowość szukania wspólnego podejścia do najpilniejszych problemów, przedstawiając konkretne propozycje, które mogą być tematem przyszłych rozmów. Zawarliśmy porozumienie w sprawie kontynuowania formalnych kontaktów; po konsultacjach ustalimy wkrótce datę ich siódmej rundy. Z zadowoleniem przyjmujemy ostatnie oświadczenie prezydenta Hu Jintao, że jego rząd podchodzi do dialogu „poważnie”, a Jego Świątobliwość jest człowiekiem „sumiennym i poważnym”. Było ono potrzebne w związku z rosnącym sceptycyzmem wobec szczerości intencji Chin rozwiązania problemu Tybetu na drodze dialogu”, wysłannicy Dalajlamy składają relację z wizyty w Shenzhenie.

Mimo światowych protestów chińska sztafeta wnosi znicz olimpijski na szczyt Czomolungmy.

5 maja 2008
Agencja Xinhua informuje o zakończeniu „kolejnej rundy kontaktów” z „prywatnymi” wysłannikami Dalajlamy w Shenzhen. Zhu Weiqun i Sitar z Departamentu Pracy Frontu Jedności KPCh mieli „cierpliwie odpowiadać” na pytania wysłanników, tłumaczyć, że „lhaskie rozruchy skomplikowały kontakty i konsultacje z obozem Dalaja” oraz umówić się na „następne spotkanie w odpowiednim czasie”.

4 maja 2008
Przewodniczący Hu Jintao mówi dziennikarzom, że liczy, iż rozmowy Departamentu Pracy Frontu Jedności KPCh z wysłannikami Dalajlamy „przyniosą pozytywne rezultaty”.

2 maja 2008
Wysłannicy Dalajlamy wyjeżdżają do Pekinu.

30 kwietnia 2008
Chińskie media informują o zastrzeleniu tybetańskiego „powstańca” – i funkcjonariusza policji – w okręgu Darlag (chiń. Dari), w Gologu.

29 kwietnia 2008
Pośredni Sąd Ludowy w Lhasie skazuje 30 Tybetańczyków na kary od trzech lat więzienia do dożywocia za udział w marcowych „rozruchach”. Policja w Guangdongu wykrywa fabrykę produkującą, na eksport, zakazane flagi niepodległego Tybetu.

22 kwietnia 2008
W Draggo, w Kardze władze chińskie – z reguły bezskutecznie – próbują zmuszać Tybetańczyków do składania podpisów na pustych kartkach papieru.

19 kwietnia 2008
Protest przeciwko „edukacji patriotycznej” – i aresztowanie grupy mnichów – w lhaskim klasztorze Neczung.
Z klasztoru Lhamo Kirti w Ngabie ucieka przed „edukacją patriotyczną” 190 mnichów.

18 kwietnia 2008
LPZ najeżdża przed świtem stołeczne klasztory Sera i Ganden, aresztując i wywożąc w nieznanym kierunku większość mnichów.

kwiecień 2008
Widmo głodu: mimo pory zasiewów w regionach wschodniego Tybetu, w których doszło wcześniej do protestów, pola leżą odłogiem, ponieważ większość chłopów uciekła przed prześladowaniami w góry lub do lasów.

17 kwietnia 2008
Władze chińskie po raz kolejny zmieniają plany – i znów zapowiadają otwarcie Tybetu dla turystów 1 maja.

16 kwietnia 2008
Agencja Xinhua informuje, że w związku z tybetańskimi protestami – które objęły co najmniej 52 okręgi administracyjne – zatrzymano cztery tysiące osób.

15 kwietnia 2008
Według niezależnych źródeł władze w Lhasie rozpoczynają czystkę funkcjonariuszy lokalnych służb bezpieczeństwa publicznego (wśród których jest wielu Tybetańczyków), zastępując ich chińskimi żołnierzami.

Masowe aresztowania w klasztorze Labrang (chiń. Xiahe). Pozostali mnisi stawiają władzom ultimatum, domagając się zwolnienia współbraci. Ich żądanie zostaje spełnione.

250 aresztowanych – bitych i torturowanych – w lhaskim okręgu Lhundrub (chiń. Lingzhi) – w tym 53 (na 60) mniszki klasztoru Szar Bhumpa.

14 kwietnia 2008
Tybetańskie źródła informują o pokojowej demonstracji w Markhamie (chiń. Mangkang), w TRA, którą mogło sprowokować pojawienie się chińskich „grup roboczych” w okolicznych klasztorach.

Gwałtowny wzrost cen ziarna na światowych rynkach sprawia, że Chiny – w ciągu ostatnich lat przymusowo „urbanizujące” setki tysięcy tybetańskich chłopów – mówią o powrocie do polityki „samowystarczalności” żywnościowej.

Zwycięstwo maoistów w wyborach parlamentarnych w Nepalu.

13 kwietnia 2008
Rządowa agencja Xinhua informuje o zatrzymaniu „dziewięciu mnichów”, którzy mieli zdetonować „bombę domowej roboty przed budynkiem rządowym we wschodnim Tybecie”. Do tej pory ani źródła chińskie, ani tybetańskie nie donosiły o żadnych „eksplozjach” w czasie ostatniego miesiąca tybetańskich protestów i ich brutalnej pacyfikacji. Strona chińska nie wyjaśniła, dlaczego dopiero teraz informuje o rzekomym zamachu. Przed kilku laty rządowe media opisywały zatrzymanie terrorysty nasłanego przez „klikę Dalaja”, ale szybko porzuciły temat i nigdy do niego nie wróciły. Xinhua podaje też, że „poszukiwany nr 2” z listy podejrzanych o dopuszczenie się aktów przemocy 14 marca w Lhasie przyznał się do winy. Gungqug Toinzhub (tyb. Kunczok Dhondup?) miał „trzykrotnie pchnąć długim nożem niewinnego przechodnia”. Świadkowie twierdzą, że ofiar byłoby więcej, gdyby bandyty „nie powstrzymał Tybetańczyk z długimi włosami”.

12 kwietnia 2008
Chińskie służby bezpieczeństwa aresztują i wywożą w nieznanym kierunku wielu mnichów Drepungu, protestujących przeciwko przyjazdowi „grupy roboczej” prowadzącej kampanię „edukacji patriotycznej”.

11 kwietnia 2008
Chińskie media nazywają Tybetański Kongres Młodzieży „grupą terrorystyczną gorszą od Bin Ladena”, oskarżając TYC o wywołanie lhaskich zamieszek.

ChRL kategorycznie wyklucza „międzynarodowe”, „niezależne” dochodzenie w sprawie wypadków w Tybecie, proponując w zamian Zachodowi przeprowadzenie śledztw w sprawie „ataków na chińskie placówki dyplomatyczne”.

10 kwietnia 2008
Chińskie źródła informują, że Tybet pozostanie zamknięty dla zagranicznych turystów do końca igrzysk olimpijskich, a nie, jak zapowiadano wcześniej, do 1 maja. Ostatnich cudzoziemców usunięto z Lhasy 16 marca. Według agencji turystycznych w Hongkongu Chiny spowalniają też proces wydawania wiz, co może wynikać ze szczegółowego prześwietlania podań. Pekin nie ukrywa, że chce zapobiec przyjazdowi na igrzyska „43 grup podzielonych na 11 kategorii” – między innymi działaczy tybetańskich. Przestano też wydawać wizy uprawniające do wielokrotnego wjazdu na teren ChRL.

Kaszag wyraża „dumę” z postawy Tybetańczyków, którzy w odpowiedzi na apel Dalajlamy protestują tylko w pokojowy sposób.

ChRL odrzuca prośbę Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka o zgodę na złożenie wizyty w Tybecie.

Parlament Europejski potępia „brutalne represje”, wzywa Chiny do podjęcia dialogu z Dalajlamą oraz apeluje do przywódców o uzgodnienie „jednolitego” stanowiska w sprawie Tybetu – w tym możliwości bojkotu ceremonii otwarcia igrzysk w Pekinie.

9 kwietnia 2008
Pekin organizuje drugą, ściśle kontrolowaną wizytę zagranicznych dziennikarzy w Tybecie (tym razem w regionach przyłączonych do prowincji Chin właściwych). Podobnie jak w przypadku Lhasy, gdzie grupa młodych mnichów przerwała konferencję prasową w Dżokhangu, oskarżając władze chińskie o kłamstwa i okrutne represje, w Labrangu (chiń. Xiahe), w prefekturze Kanlho (chiń. Gannan) prowincji Gansu, około piętnastu buddyjskich duchownych – z zakazaną flagą Tybetu – wybiega z klasztoru. „Dalajlama musi wrócić do Tybetu. Nie domagamy się niepodległości, chcemy tylko prawa człowieka, nie mamy żadnych praw”, mówią dziennikarzom. Wielu duchownych zakrywa głowy szatami, informując o licznych aresztowaniach i wszechobecnych, uzbrojonych agentach służb bezpieczeństwa. Po dziesięciu minutach chińscy urzędnicy przekonują korespondentów do odejścia.

Dziampa Phuncog, szef rządu Tybetańskiego Regionu Autonomicznego, oświadcza, że mnisi z Dżokhangu „nie zostali ukarani i wciąż przebywają w świątyni” (która, podobnie jak wszystkie stołeczne klasztory, pozostaje odcięta od świata).

Centralna Administracja Tybetańska wzywa „międzynarodowe instytucje prawne oraz rządy o pomoc w ocaleniu życia aresztowanych i dopilnowanie przestrzegania stosownych procedur sądowych” w związku z doniesieniami o „trzech szybkich krokach – nakazu, aresztowania i procesu – zaordynowanych przez sekretarza partii TRA Zhanga Qingli. Kaszag prosi też „o pomoc w dostarczeniu pożywienia do odciętych od świata klasztorów, w których brak żywności przyczynia wielkich cierpień i może doprowadzić do głodowej śmierci”.

7 kwietnia 2008
Z tybetańskich i chińskich doniesień wynika, że od 10 marca w różnych regionach Tybetu aresztowano co najmniej 2300 osób.

Chińskie media niemal codziennie publikują kolejne listy – dziś „nr 15” i „nr 16” – „najbardziej poszukiwanych” Tybetańczyków (w sumie już ponad 90). Wszystkie zdjęcia podejrzanych wydają się zrobione telefonami komórkowymi.

Tybetańskie źródła donoszą, że władze chińskie aresztowały około 70 ze 100 mnichów świątyni Ramocze, których protest stał się katalizatorem zamieszek w Lhasie 14 marca.

W Paryżu na skutek protestów gaśnie znicz olimpijski, chroniony – jak ujął to szef Brytyjskiego Komitetu Olimpijskiego – przez oddział „chińskich bandytów” z Biura Bezpieczeństwa Publicznego.

5 kwietnia 2008
Ciąg dalszy protestów w Dału – policja otwiera ogień do tysiąca mnichów i świeckich, czczących pamięć zabitych i uwięzionych. 15 osób odnosi rany, pięć – ciężkie. Policja zatrzymuje rannych. Mnisi grożą, że będą się domagać ich uwolnienia nawet za cenę życia. Władze ulegają.

4 kwietnia 2008
„Władze chińskie oskarżają klasztor Kirti o zdradę tajemnic państwowych, organizowanie protestów i modlitwę nad zwłokami zabitych przez służby bezpieczeństwa. Ale temu wszystkiemu nie jest winny klasztor, tylko i wyłącznie ja. To ja stałem na czele pokojowego protestu. Nikt inny nie ponosi żadnej odpowiedzialności. Nie chce mi się żyć pod chińskimi rządami nawet przez minutę, o dniu nie wspomnę” – pisze Lobsang Dzinpa. Dwóch mnichów z Kirti w prefekturze Ngaba (chiń. Aba) odbiera sobie życie, zostawiając pożegnalne listy.

Tybetańskie źródła informują o podobnym samobójstwie siedemdziesięciopięcioletniego Legcoga z klasztoru Ngaba Gomang, który kilka dni wcześniej został – przypadkowo – zatrzymany i pobity przez chińską policję. Tuż przed śmiercią poprosił swoich uczniów o odniesienie „depozytów”, czyli pieniędzy, które Tybetańczycy, z braku lepszego „banku”, od wieków powierzają mnichom, cieszących się ich szacunkiem i zaufaniem.

Według Tybetańskiego Centrum Praw Człowieka i Demokracji chińska policja zakatowała wczoraj mnicha sąsiedniego klasztoru Ngaba Namco.

Kampania „reedukacyjna” w klasztorach prefektury Kardze (chiń. Ganzi) w Sichuanie budzi zaciekły opór mnichów, którzy odmawiają lżenia Dalajlamy i podpisywania wymaganych przez władze deklaracji lojalności. „Grupy robocze”, informują niezależne źródła, konfiskują zdjęcia Dalajlamy, telefony komórkowe i pieniądze duchownych. Niepokoje w klasztorze Tongkor doprowadzają do protestu mieszkańców okolicznych osad, zastrzelenia co najmniej ośmiorga Tybetańczyków przez funkcjonariuszy chińskich służb bezpieczeństwa oraz ucieczki ze świątyni większości duchownych.

Agencja Xinhua informuje, że w Kardze (chiń. Ganzi), w Sichuanie,w trakcie „ataku chuliganów” na siedzibę władz lokalnych „poważne obrażenia” odniósł aparatczyk ze Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych okręgu. Policja miała oddać ostrzegawcze strzały w powietrze, ponieważ„urzędnicy i ludność znaleźli się w poważnym niebezpieczeństwie”.

W Bathangu (chiń. Batangu), również w Kardze, w odpowiedzi na masowy opór mnichów władze chińskie aresztują kilku duchownych, w tym opata klasztoru. W Dału (chiń. Daofu) – mimo policyjnych blokad – buddyjskie mniszki czczą pamięć zabitych marszem.

„Sędziowie mają zaufanie do partii – mówi dziennikarzom szef sądownictwa Tybetańskiego Regionu Autonomicznego. – Orężem prawa rozbijemy wrogów, ukarzemy zbrodnie, ochronimy lud i ustrzeżemy stabilizację. Sądźcie szybko, surowo i zgodnie z prawem, by wstrząsnąć bandytami, wykorzenić separatyzm i obnażyć kłamstwa kliki Dalaja”. Pod petycją przeciwko „imperialistycznym” doniesieniom zachodnich mediów o sytuacji w Tybecie podpisuje się ponad milion Chińczyków.

3 kwietnia 2008
Po wcześniejszych czterdziestu Centralna Administracja Tybetańska w Indiach publikuje dane kolejnych czterech ofiar marcowych protestów. Są to: Kunga, mnich klasztoru Czokri w okręgu Draggo (chiń. Luhuo) prefektury Kardze (chiń. Ganzi) prowincji Sichuan, zastrzelony podczas demonstracji 14 marca; Kjari, około 36 lat, z okręgu Serthar (chiń. Seda) prefektury Kardze, zabity 20 marca w miasteczku Khekor; Gjalpo, 33 lata, z lhaskiego okręgu Lhundrub (chiń. Lingzhi), pobity w czasie demonstracji, zmarł 26 marca na skutek odniesionych obrażeń; Dała, z okręgu Lhundrub, zmarł 27 marca na skutek pobicia podczas protestu.

Niezależne źródła wciąż donoszą o sporadycznych protestach w północnej i wschodniej części kraju; z reguły interweniują oparci lokalnych klasztorów, zapobiegając eskalacji wystąpień.

Chińskie służby bezpieczeństwa cały czas odbierają krewnym zwłoki zabitych i potajemnie dokonują kremacji, przekazując potem bliskim plastikowy worek z prochami oraz kartką z imieniem.

Władze chińskie oficjalnie potwierdzają 1080 aresztowań w samej Lhasie - i zapowiadają rozpoczęcie procesów przed 1 maja, kiedy to „region" ma zostać „ponownie otwarty dla turystów".

Niezależne źródła informują, że mieszkańcy regionów wschodniego Tybetu, w których dochodziło do protestów, masowo opuszczają wioski oraz koczownicze obozowiska i ukrywają się w górach: „U nas uciekli wszyscy mężczyźni. Panuje potworny strach".

Sekretarz partii TRA Zhang Qingli żąda „najsurowszych kar" dla tybetańskich aparatczyków, którym „zabrakło politycznego kręgosłupa" podczas pacyfikacji protestów, oraz ogłasza „intensywną" kampanię „edukacji ideologicznej".

Hu Jia, chiński dysydent, buddysta wielokrotnie występujący w obronie Tybetańczyków, ludzi wysiedlanych w związku z budową obiektów olimpijskich itd., zostaje skazany na trzy i pół roku więzienia za „próbę obalenia rządu".

Osiemnastu chińskich adwokatów ogłasza gotowość bronienia setek, jeśli nie tysięcy aresztowanych Tybetańczyków, i apeluje do kolegów o pomoc.

2 kwietnia
Rządowa agencja Xinhua przedstawia kolejne „dowody" spisku „kliki Dalaja", która zdaniem chińskich władz stała za ostatnimi protestami w Tybecie: listę wystąpień publicznych, spotkań, konferencji i wywiadów. Według Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego rozruchy 14 marca wywołał „bezpośrednio" Ngagwang Namgyi (tyb. Ngałang Namgjal), były mnich klasztoru Zhebung (tyb. Drepung), „skazany w 1989 roku" za udział w podobnym proteście: „Miałem pięć sklepów w Duilongdeqing (tyb. Tolung Deczen) i sześciu pracowników z kryminalną przeszłością. Prowadziliśmy działalność separatystyczną".

Xinhua informuje, że podejrzany utrzymywał kontakt z kliką Dalaja od listopada 2006 roku. Udało mu się „zwerbować 12 agentów", którym przekazywał polecenia „ministerstwa bezpieczeństwa" w Dharamsali. Spiskowcy posługiwali się kodem: Dalaj - „wujek", flaga tybetańska - „sukienka", „przemycany do Tybetu kler" - „goście". Od marca 2007 roku podejrzany „36 razy kontaktował się z urzędnikiem kliki", informując go „za pośrednictwem internetu" o „sprzeciwach przeciwko krytykowaniu Dalajlamy" oraz „zabijaniu zwierząt i zagładzie środowiska naturalnego" Tybetu. Otrzymywał też informacje od „kliki" - kopiował je na dyskach i rozdawał innym. „Siatka" prowadziła również rozmowy telefoniczne i słuchała tybetańskojęzycznych audycji-instrukcji Głosu Ameryki. Agenci mieli szczodrze opłacać uczestników rozruchów - na zasadzie: im więcej zniszczonych sklepów, tym więcej pieniędzy. Podejrzany, którego „obciążają zeznania innych osób", miał przyznać się do winy.

Tybetańskie źródła informują o wystąpieniach uczniów szkół średnich w prowincji Gansu, którzy na znak protestu bojkotują zajęcia. Do regionu ściągnięto policję z chińskiego miasta Wuhan w prowincji Hubei. Masowe rewizje i aresztowania wciąż doprowadzają do krótkotrwałych, ale gwałtownych niepokojów.

Według chińskich mediów w „pokojach lamów" w tybetańskich klasztorach skonfiskowano już 178 karabinów, 13013 naboi, 359 mieczy, 3504 kilogramy dynamitu 19360 zapalników oraz dwa granaty ręczne.

31 marca 2008
Agencja Xinhua przedstawia „dowody” świadczące o spisku „kliki Dalaja”, którego celem było sprowokowanie „aktów przemocy” w Lhasie. Są to zeznania „niezidentyfikowanego” podejrzanego, który miał zeznać policji, że „departament bezpieczeństwa tybetańskiego rządu emigracyjnego” polecił mu „rozdawać ludności cywilnej i mnichom Tybetu ulotki” nawołujące do „tak zwanego powstania ludowego”. „Aby mnie chronić, kazali mi nie uczestniczyć osobiście w demonstracjach, tylko zająć się podżeganiem”. Xinhua wyjaśnia dalej, że w dzień po lhaskich rozruchach „Dalaj zwołał tajną naradę”, na której opracowano plan rozszerzenia protestów za pośrednictwem klasztorów buddyjskich. Dharamsala zaprzecza, powtarzając apel Dalajlamy o niezależne śledztwo.

„Dziennik Tybetański”, organ partii w regionie, informuje o odwołaniu Danzenga Langjie, dyrektora lokalnej Komisji Mniejszości Etnicznych i Religii oraz roszadach w sądownictwie TRA, co może zwiastować kolejną czystkę urzędników tybetańskich.

Do Pekinu przybywa ogień olimpijski.

30 marca 2008
Według tybetańskich źródeł opaci klasztorów buddyjskich w Sichuanie, gdzie rusza zakrojona na wielką skalę kampania „edukacji patriotycznej”, masowo odmawiają krytykowania Dalajlamy, wzywając władze chińskie do rozpoczęcia dialogu z przywódcą Tybetańczyków.

Władze chińskie twierdzą, że skonfiskowały „30 karabinów, 498 sztuk amunicji, cztery kilogramy materiałów wybuchowych i wiele noży” w jednym z klasztorów w okręgu Ngaba (chiń. Aba), w Sichuanie. Przy aresztowanych 26 mnichach znaleziono również „flagi tybetańskiego rządu emigracyjnego” i transparenty z niepodległościowymi hasłami.

Chińskie media donoszą o „antydemonstracji” chińskich studentów przed przedstawicielstwem Dalajlamy w Londynie, do której nigdy nie doszło.








 
index

nasze działnia