Wyroki za udział w protestach w Kardze
strona główna

Tybetańskie Centrum Praw Człowieka i Demokracji

5-11-2008

 

Wyroki za udział w protestach w Kardze

 

W ostatnich dniach w Darcedo (chiń. Kangding), w Tybetańskiej Prefekturze Autonomicznej Kardze (Ganzi) prowincji Sichuan skazano na kary więzienia pięciu Tybetańczyków za „zagrażanie bezpieczeństwu państwa, zakłócanie porządku publicznego i inne przestępstwa".

 

Według wiarygodnych źródeł TCHRD „29 października Pośredni Sąd Ludowy w Kardze skazał Szeraba Sangpo, dwudziestoośmioletniego mnicha klasztoru Dongthog, na sześć lat więzienia za zagrażanie bezpieczeństwu państwa, czyli powiewanie własnoręcznie zrobioną, zakazaną flagą Tybetu podczas lokalnego protestu 26 marca". Szerab Sangpo został zatrzymany przez funkcjonariuszy Biura Bezpieczeństwa Publicznego podczas tamtego protestu. Nie wiadomo, gdzie był przetrzymywany do czasu procesu. Rozprawa zaczęła się rano, wyrok ogłoszono koło południa. Tego samego dnia w Kardze skazano - na trzy lata więzienia - innego uczestnika marcowych protestów, Logę. Nie udało się ustalić, czy skazanym pozwolono skorzystać z pomocy prawnej.

 

Następnego dnia w tym samym sądzie skazano na kary ośmiu i dziewięciu lat więzienia, znów za „zagrażanie bezpieczeństwu państwa", pięćdziesięciotrzyletniego Ngogę z wioski Serczu i czterdziestodziewięcioletniego Norbu Ceringa z Drukhangu, którzy 18 marca brali udział w proteście przed siedzibą władz okręgu Kardze. „Przywieźli ich do sądu o dziewiątej rano. Na sali było ze dwadzieścia osób; poza tłumaczem chyba sami Chińczycy". Ngoga miał powiedzieć sędziom: „Nie popełniliśmy żadnego przestępstwa. Niczego nie niszczyliśmy ani nie podpalaliśmy. Rozdawaliśmy tylko ulotki, mówiące o losie Tybetu. Byliśmy za to torturowani i nieludzko dręczeni przez funkcjonariuszy służby bezpieczeństwa. Chodzić zacząłem dopiero po kilku dniach po przewiezieniu do więzienia". W czasie rozprawy przed sądem roiło się od policjantów. Oskarżeni nie mogli się bronić. Choć zgodnie z chińskim prawem mogą się odwoływać do wyższej instancji, w procesach o charakterze politycznym z reguły nie przynosi to żadnych rezultatów.

 

Piąty skazany w Kardze - którego imienia nie udało się jeszcze potwierdzić - otrzymał karę 10 lat więzienia 28 października.

 

Wiceprzewodniczący rządu Tybetańskiego Regionu Autonomicznego (TRA) Pema Cełang powiedział wczoraj australijskim parlamentarzystom, że w związku z zamieszkami 14 marca w Lhasie skazano do tej pory 55 Tybetańczyków na kary od trzech lat do dożywotniego więzienia.

 

Setki uwięzionych w czasie wiosennych protestów do tej pory nie usłyszały żadnych zarzutów. W związku z tamtymi wydarzeniami w TRA i regionach Tybetu przyłączonych do innych prowincji skazano już co najmniej 105 osób.