Chińscy urzędnicy rozdają zdjęcia Dalajlamy – bezprecedensowa kampania w Kardze
strona główna

Helsińska Fundacja Praw Człowieka

24-07-2009

 

Chińscy urzędnicy rozdają zdjęcia Dalajlamy – bezprecedensowa kampania w Kardze

 

Niezależne źródła tybetańskie informują o bezprecedensowej kampanii w co najmniej dwóch okręgach Tybetańskiej Prefektury Autonomicznej Kardze (chiń. Ganzi), w prowincji Sichuan.

 

Pod koniec czerwca wioski okręgu Draggo (chiń. Derong) zaczęły odwiedzać chińsko-tybetańskie grupy robocze, wygłaszające mowy pochwalne na cześć Dalajlamy, zachęcające chłopów do eksponowania jego portretów (za co jeszcze niedawno grożono tam konfiskatą domów i wtrącano do więzień), a nawet rozdające zdjęcia tybetańskiego przywódcy.

 

Urzędnicy - głównie Hanowie i ich tybetańscy tłumacze - wydają się dobrze znać historię Tybetu, a zwłaszcza osiągnięcia i pozycję Dalajlamy na arenie międzynarodowej. Zdumionym, często nieufnym chłopom tłumaczą, że władze prowadziły niewłaściwą politykę, lecz odtąd będą respektować wolność religii, zezwalając na posiadanie zdjęć Dalajlamy, „darzenie go wiarą" i zanoszenie doń modlitw. „Jesteśmy tu po to, by przeprosić Tybetańczyków i samego Dalajlamę za błędy, jakie wkradły się do naszej polityki w ciągu ostatnich trzydziestu lat. Dalajlama jest wielkim duchowym przywódcą, otaczanym szacunkiem na całym świecie laureatem Pokojowej Nagrody Nobla. W ostatnich latach władze chińskie źle go rozumiały i oskarżały o wiele rzeczy, raniąc w ten sposób uczucia Tybetańczyków oraz ludzi miłujących wolność i pokój". Grupy robocze miały wręcz zapewniać, że rząd zrozumiał, iż Dalajlama „nie miał nic wspólnego" z zeszłorocznym „incydentem 14 marca". W lipcu zezwolono mnichom i świeckim z Draggo na uroczyste świętowanie siedemdziesiątych czwartych urodzin przywódcy Tybetu.

 

W przeciwieństwie do innych kampanii urzędnicy - którzy zaczęli pojawiać się z podobnym przesłaniem również w wioskach okręgu Darcedo (chiń. Kangding) - nie przekazują jednak Tybetańczykom żadnych dokumentów ani „obowiązkowych lektur", co potęguje nieufność.

 

Nie wiadomo, czy nowa kampania jest inicjatywą władz lokalnych (przekroczenie granic okręgu oznaczałoby aprobatę przynajmniej na szczeblu prefektury), szerszym „programem pilotażowym" mogącym zwiastować rewizję polityki wobec Dalajlamy, czy po prostu - jak sądzi wielu Tybetańczyków - „wentylem bezpieczeństwa" w bardzo niespokojnym regionie bądź zwykłą prowokacją, niemniej od dwudziestu lat żaden chiński aparatczyk nie wypowiadał publicznie takich słów.

 

 

zniszczonezdjeciedalajlamykirtikwiecien2008_400_01

                      Portret Dalajlamy w klasztorze Kirti po wizycie oddziału Ludowej Policji Zbrojnej w kwietniu 2008