|
"Niewidzialne
kajdany": Pomoc dla byłych więźniów politycznych i rodzin skazanych
w Tybecie Rozliczenie 2010 W lutym 2010 roku udało się nam przekazać, w ramach naszego programu, 14 580 zł (3 600 euro). Przesyłka dotarła do celu. "Stracili jedynego żywiciela. Został zatłuczony na śmierć przez żołnierzy. Nawet nie uczestniczył w proteście. Prosił tylko innych, żeby nie podpalali policyjnego samochodu. Zostawił czworo dzieci. Najstarsza jest niewidoma."
Otrzymaliśmy informację, że kolejna nasza przesyłka dotarła do potrzebujących. W 2009 roku udało się przekazać 14 144 zł (3 200 euro). "Zapytałem
najbliższych (...), który był jedynym żywicielem rodziny, czy wiążą
jakoś koniec z końcem. Odpowiedzieli, że przeżyją, dzięki krewnym,
ale spytali, czy jest jakaś szansa na odłożenie części pieniędzy do
czasu, gdy (...) wyjdzie z więzienia. Czyli za czternaście lat." Rozliczenie 2008-2007 Dzięki osobom, które zdecydowały się powierzyć nam 1% swojego podatku w 2007 oraz przekazać darowizny w 2007 i 2008 roku, zebraliśmy 3900 $. Na początku kwietnia 2008 zebrane środki rozpoczęły drogę do potrzebujących. Przez cały rok otrzymywaliśmy informacje o losach przesyłki. "Po dotychczasowej całkowitej blokadzie mamy bezpośredni kontakt i możliwość przekazania środków potrzebującym. Rodzina zabitego w jednym z pierwszych protestów (tu - za pośrednictwem krewnych). Grupa młodych na jednej z uczelni: nękani, śledzeni - nawet tysiąc yuanów robi ogromną różnicę. Wreszcie klasztor, wśród którego wiernych byli zabici i który może przekazać pieniądze krewnym. Kilka ważnych osób wciąż się ukrywa, ale tę sprawę postawiono jasno: za wcześnie na jakiekolwiek próby przekazania pomocy". "Wczoraj rozmawiałem z Tybetańczykiem, który pełni rolę kuriera. W pewnym momencie wstał, pożegnał się szybko i wyszedł. Potem powiedział mi, że nie chciał się przy mnie rozpłakać, kiedy usłyszał, że będą jeszcze jakieś pieniądze". "Trzeba było zapłacić adwokatom, reszta poszła na grzywny czy raczej okup". "Mamy dwa nowe szlaki przekazywania pieniędzy. Jeden, prawdziwy cud, naprawdę świetny". "Jeszcze
raz dziękuję za pieniądze w imieniu tych, którym pomogły. Część została
odłożona na czarną godzinę, bo one niestety przychodzą. Dziś udało
się przekazać pieniądze osobie, które nagle znalazła się w niezwykle
trudnej sytuacji. Piszę, bo to akurat ktoś taki, komu pomagać jest
dla mnie, a jestem przekonana, że i dla was, prawdziwym zaszczytem.
Druga część poszła do rodziny, której zabito ojca i która jest w rozpaczliwym
położeniu". |
||
|
Dziękujemy darczyńcom i wszystkim, którzy przyczyniają się do wspierania
"Niewidzialnych kajdan".
|
||
|
| ||