Thinle Gjaco – mnich klasztoru Kirti w Ngabie (chiń. Aba) skazany na pięć lat więzienia za rozpowszechnienie nauk Dalajlamy – został przedterminowo zwolniony za „dobre sprawowanie” i osadzony w areszcie domowym.
CZYTAJ DALEJ
Anja Sengdra – działacz społeczny przetrzymywany w więzieniu niemal pół roku po odbyciu kary siedmiu lat pozbawienia wolności – został zwolniony 8 lutego. Za kratami stracił zdrowie.
CZYTAJ DALEJ
Chińscy komuniści zabraniają uczenia języka tybetańskiego. Nauczyciele – ponosząc ogromne ryzyko – starają się, jak umieją, robić to po kryjomu. Wyselekcjonowani chińscy aparatczycy wpajają tybetańskim dzieciom zafałszowaną historię. Ichni przewodnicy opowiadają turystom, że pałac Potala zbudowano w prezencie dla chińskiej księżniczki. Uczniom, którzy noszą imię Waszej Świątobliwości – Tenzin – nie zezwala się na zdawanie szkolnych egzaminów.
CZYTAJ DALEJ
Cering Co – przewodniczka turystyczna z Triki (chiń. Guide) w prefekturze Colho (chiń. Hainan) prowincji Qinghai wielokrotnie zatrzymywana za protesty przeciwko dyskryminacji Tybetańczyków – została skazana na rok więzienia za „wywoływanie niepokojów społecznych”.
CZYTAJ DALEJ
Dordże Taszi – niegdyś najbogatszy Tybetańczyk i pupil chińskich władz, w 2010 roku skazany (zdaniem ekspertów bezpodstawnie) na dożywotnie pozbawienie wolności za oszustwa podatkowe – został w kwietniu brutalnie pobity przez współwięźniów. Według tybetańskich źródeł 29 października chiński adwokat Wang Fei zdołał wreszcie zobaczyć się ze swoim klientem w więzieniu Czuszur (chiń. Qushui), największym zakładzie […]
CZYTAJ DALEJ
Sześciu specjalnych sprawozdawców ONZ upubliczniło list do władz ChRL, w którym domagają się wyjaśnień w sprawie wyroku Namkji, którą skazano – jako małoletnią – za udział w symbolicznym proteście, oraz szykan, jakim poddawano jej rodzinę.
CZYTAJ DALEJ
Anja Sengdra – działacz społeczny z Gade (chiń. Gande) w prefekturze Golog (chiń. Guoluo) prowincji Qinghai – nie został zwolniony z więzienia po odbyciu kary siedmiu lat pozbawienia wolności, którą prawdopodobnie podwyższono o pół roku.
CZYTAJ DALEJ
Dolma Kjab „jest prawdziwym bodhisattwą – napisałam. – Takim z antycznych tekstów: to pełnym współczucia, to znów pałającym gniewem, myślącym o sobie, ale i niosącym pomoc innym. Nie umiem przestać zastanawiać się, dlaczego to pisał. Pisał sam, samego go zabrali, samotnie siedzi w więzieniu. Kłaniam mu się w pas, bo nigdy wcześniej nie słyszałam o Tybetańczyku, który w Tybecie mówiłby językiem kolonizatora o historii i rzeczywistości, zwłaszcza tej drugiej, by pokazać nam mechanizm zniewolenia oraz drogę do wyzwolenia. Jest nas, ludzi pióra zatrzęsienie; jeśli w takich czasach, w tak skrajnych okolicznościach nie będziemy pisać, by dawać świadectwo i ocalić pamięć, jaki z nas pożytek?”
CZYTAJ DALEJ
Luo Yulin – były wiceprzewodniczący administracji prowincji Qinghai – został skazany na karę śmierci za przyjmowanie łapówek i wykorzystywanie poufnych informacji. Sąd ludowy w Shandongu zwiesił wykonanie wyroku na dwa lata, co oznacza, że zostanie on automatycznie zamieniony na dożywocie, jeśli Luo nie popełni w tym czasie „umyślnego przestępstwa”.
CZYTAJ DALEJ
Wu Yingjie – przewodniczący struktur Komunistycznej Partii Chin (KPCh) w Tybetańskim Regionie Autonomicznym (TRA), czyli najwyższy namiestnik Pekinu w Lhasie od sierpnia 2016 do października 2021 roku, objęty sankcjami przez Stany Zjednoczone i Kanadę za naruszanie praw człowieka w Tybecie, i zatrzymany za „naruszanie partyjnej dyscypliny” w 2024 roku – został skazany na karę śmierci za przyjęcie łapówek o wartości ponad 343 milionów yuanów (182,6 mln zł). Sąd ludowy w Pekinie zwiesił wykonanie kary na dwa lata
CZYTAJ DALEJ
Wang Yang – były wiceprzewodniczący rządu ludowego Tybetańskiego Regionu Autonomicznego – został skazany na karę śmierci za przyjmowanie łapówek. Wykonanie wyroku zawieszono na dwa lata, co znaczy, że jeśli Wang nie dopuści się w tym okresie umyślnego przestępstwa, kara będzie automatycznie zamieniona do dożywocie.
CZYTAJ DALEJ
Congon Cering – „sygnalista” z Zungczu (chiń. Songpan) w prefekturze Ngaba (chiń. Aba) prowincji Sichuan – został zwolniony z więzienia po odbyciu połowy kary za upublicznienie nagrania, w którym oskarżył chiński koncern o dewastowanie środowiska, a lokalnych aparatczyków o przymykanie oka na ten proceder.
CZYTAJ DALEJ
Gonpo Cering – przełożony klasztoru Jena w Dege – „jest w stanie krytycznym” na skutek tortur w areszcie śledczym. „Stracił wzrok, nie może mówić ani przełykać”.
CZYTAJ DALEJ
Komendantura stołecznego więzienia Czuszur (chiń. Qushui) po raz kolejny odmówiła adwokatowi i najbliższym widzenia z Dordże Taszim – swego czasu pupilem chińskich władz i najbogatszym Tybetańczykiem, skazanym w 2010 roku (zdaniem ekspertów bezpodstawnie) na dożywocie za oszustwa podatkowe. Według niezależnych źródeł, wbrew obowiązującym w Chinach przepisom, zaaprobowaną przed miesiącem wizytę „odwołano w ostatniej chwili” z powodu – nieokreślonego – „naruszenia regulaminu”.
CZYTAJ DALEJ
Dwaj przełożeni klasztoru Jena – opat Szerab i zarządca Gonpo – zostali skazani na kary, odpowiednio, czterech i trzech więzienia za udział w protestach przeciwko budowie zapory Kamtok na rzece Driczu (chiń. Jangcy) w Dege, w prefekturze Kardze (chiń. Ganzi) prowincji Sichuan w lutym 2024 roku. „Nie wiadomo, kiedy zapadły wyroki”.
CZYTAJ DALEJ
Trzech specjalnych sprawozdawców ONZ upomniało się o Congona Ceringa, sygnalistę z Zungczu (chiń. Songpan) w prowincji Sichuan.
CZYTAJ DALEJ
Wu Yingjie – przewodniczący struktur Komunistycznej Partii Chin w Tybetańskim Regionie Autonomicznym (TRA), czyli najwyższy namiestnik Pekinu w Lhasie od sierpnia 2016 do października 2021 roku – przyznał się do przyjmowania wielomilionowych łapówek.
CZYTAJ DALEJ
Congon Cering – „sygnalista” z Zungczu (chiń. Songpan) w prowincji Sichuan – został ukarany dodatkowymi ośmioma miesiącami pozbawienia wolności, „ponieważ nie chciał uznać swojej winy”.
CZYTAJ DALEJ
W dniu egzekucji na szyjach skazanych wieszano ciężkie drewniane tablice z napisami w języku chińskim. Potem wrzucano ich na ciężarówkę jak kamienie i wieziono do więzienia Drapczi. Reszta więźniów jechała w innych furgonach. Na miejscu skazanych zmuszano do uklęknięcia na krawędzi wykopanego dołu i wysłuchania listy popełnionych „zbrodni”. A potem zabijano ich kolejno strzałem w plecy. My musieliśmy na to patrzeć. Zapamiętałem mnicha z Gandenu, który wciąż żył, mimo że wystrzelono do niego siedem razy. Zirytowani żołnierze wrzucili go do dołu i zakopali żywcem. Wielu skazanych umierało jeszcze przed egzekucją – ze strachu i wycieńczenia. Po każdym strzale musieliśmy klaskać – żeby pokazać, że cieszymy się z egzekucji. Nie wolno było mówić ani nawet zakasłać.
CZYTAJ DALEJ
Wyrok odciska się na życiu byłych więźniów politycznych i ich krewnych na długie lata po zakończeniu. Zadawane za kratami tortury często zostawiają po sobie trwałe obrażenia fizyczne i zaburzenia posttraumatyczne. Zwalniani nie mają perspektyw na przyszłość. Nie mogą – poza nielicznymi wyjątkami – wracać do swoich klasztorów ani znaleźć pracy w państwowej lub prywatnej firmie. Władze inwigilują i prześladują nie tylko ich, ale i najbliższych. Choć teoretycznie wolni, w praktyce czują się zakuci w „niewidzialne kajdany”, które uniemożliwiają im powrót do normalnego życia.
CZYTAJ DALEJ