POWSTANIE NARODOWE

Wprowadzenie

Narody uciskane powstają przeciw swym prześladowcom. Aż do lat pięćdziesiątych XX wieku nie doszło w Tybecie do powstania ludowego. Tybetański ruch oporu przeciwko Chińczykom zawiązał się w chwili inwazji. W 1956 roku otwarte walki toczyły się już w obu prowincjach wschodniego Tybetu — w Khamie i w Amdo. Trzy lata później powstanie ogarnęło cały kraj — doprowadziło to do potężnych demonstracji w Lhasie w marcu 1959 roku i wymordowania dziesiątków tysięcy Tybetańczyków przez wojska AL-W oraz do ucieczki Dalajlamy i około 80.000 tybetańskich uchodźców do sąsiednich krajów. Od tego czasu powstania i demonstracje trwają nadal. Tylko w latach 1987-1992 odbyło się w Lhasie i innych miastach Tybetu ponad 150 manifestacji — niektóre były niewielkie, inne, bardzo liczne. Chińskie wojska brutalnie tłumiły większość tych wystąpień. W marcu 1989 roku wprowadzono w Tybecie stan wojenny — po raz drugi w jego historii. Po raz pierwszy ogłoszono go w roku 1959.

Rząd chiński próbuje przedstawiać opór ludu tybetańskiego jako działania kilku niezadowolonych arystokratów, którzy pragną przywrócenia starego systemu eksploatacji i ucisku mas. Zdaniem Chińczyków społeczeństwo tybetańskie składało się w 95 procentach z chłopów pańszczyźnianych, bezlitośnie wykorzystywanych przez grupkę arystokratów i lamów. Chiny nie potrafią tylko wyjaśnić, dlaczego te „uciskane masy” nigdy nie powstały przeciwko swym panom, mimo że Tybet nigdy nie miał policji państwowej ani — przez większą część swych dziejów — silnej armii. Ci sami Tybetańczycy powstali jednak — i robią to nadal — przeciwko potężnemu aparatowi służby bezpieczeństwa i chińskiej armii, zdając sobie doskonale sprawę z niebezpieczeństwa, na jakie się narażają. Ponad 80 procent Tybetańczyków, angażujących się w kolejne powstania i demonstracje, nie pochodzi z rodzin arystokratycznych ani nie jest lamami. Co więcej, ponad 85 procent tybetańskich uchodźców należy do grupy społecznej, którą Chińczycy nazywają „klasą niewolników” czy też „chłopów pańszczyźnianych”.

 

Przyczyny wybuchu powstania narodowego w 1959 roku

Przyjrzyjmy się głównym przyczynom powstania ludu tybetańskiego przeciwko Chinom w 1959 roku. Od chwili wejścia chińskich oddziałów do Lhasy robiono wszystko, by podkopać suwerenną władzę rządu tybetańskiego i narzucić krajowi władzę Chin. Po pierwsze, w myśl zasady „dziel i rządź”, wprowadzono nowe po- działy polityczne i regionalne. Po drugie, wbrew woli Tybetańczyków, narzucano reformy społeczne i gospodarcze, które miały zmienić strukturę społeczeństwa. I, po trzecie, obok istniejących instytucji tybetańskich tworzono chińskie placówki rządowe wraz z pod- ległymi im instytucjami.

Między 24 listopada 1950 a 19 października 1953 roku Chiny przyłączyły dużą część terytorium tybetańskiej prowincji Kham do chińskiej prowincji Sichuan. Kham podzielono na Tybetański Obwód Autonomiczny i dwie tzw. Autonomiczne Prefektury Tybetańskie. 13 września 1957 inną część południowego Khamu nazwano Autonomiczną Prefekturą Tybetańską Deczen i podporządkowano prowincji Yunnan.

Znaczną część prowincji Amdo oraz niewielką część Khamu zmieniono w prowincję chińską i nazwano Qinghai. Inną część Amdo przemianowano na Autonomiczną Prefekturę Tybetańską Ngapa i przyłączono do prowincji Sichuan. Pozostałe obszary Amdo podzielono na Tybetański Obwód Autonomiczny Tianzhu (6 maja 1950) i Autonomiczną Prefekturę Tybetańską Kanlho (1 października 1953) i przyłączono do chińskiej prowincji Gansu.

9 września 1965 roku Chiny formalnie utworzyły tzw. Tybetański Rząd Regionalny i powierzyły mu administrację prowincji U-Cang oraz części Khamu.

Chiny pozbawiły tożsamości tybetańskiej wiele etnicznie tybetańskich szczepów, między innymi Szerpów, Monpów, Lhopów, Tengpów, Dzangpów i innych, klasyfikując je jako odrębne mniejszości chińskie.

Ze względu na konfiskatę tysięcy ton jęczmienia i innych produktów żywnościowych przez oddziały AL-W, Tybetańczykom, po raz pierwszy w dziejach, zaczął zagrażać głód. Doprowadziło to do masowych protestów w Lhasie. Spontanicznie zorganizowała się pierwsza duża grupa oporu, Mimang Congdu (Zgromadzenie Ludowe), której przedstawiciele wręczyli chińskiemu dowództwu petycję z żądaniem wycofania wojsk AL-W i zaprzestania mieszania się Chin w sprawy Tybetu. Chińczycy zareagowali błyskawicznie: zmuszono do rezygnacji obu tybetańskich premierów — Lukhangłę i Czcigodnego Lobsanga Taszi, którzy nie kryli niechęci do władz chińskich i sprzeciwiali się „Siedemnastopunktowej Ugodzie” — i uwięziono pięciu przywódców Mimang Congdu, spychając organizację do podziemia.

W 1954 roku, na zaproszenie chińskich przywódców, Dalajlama udał się do Pekinu. Nowa konstytucja, przyjęta przez Chińskie Zgromadzenie Ludowe, formalnie znosiła „szczególny”, autonomiczny status Tybetu, który gwarantowała „Siedemnastopunktowa Ugoda”. Jednocześnie powołano Komitet Przygotowawczy Tybetańskiego Regionu Autonomicznego (KPTRA), którego zadaniem była integracja administracji Tybetu i ChRL. Komitet Przygotowawczy miał być centralnym organem administracyjnym — innymi słowy: miał zastąpić rząd tybetański. Dalajlamie powierzono stanowisko przewodniczącego, nie miał jednak żadnej władzy. W swojej autobiografii pisze:

„Komitet — w teorii przedstawicielstwo Tybetańczyków — nie miał żadnej władzy; służył jedynie jako fasada, za którą kryła się władza prawdziwa, sprawowana przez Chińczyków. Wszystkie ważne decyzje polityczne podejmowało faktycznie inne ciało, Komitet Chińskiej Partii Komunistycznej w Tybecie, w którym nie było żadnego Tybetańczyka”. [Dalai Lama, Ibid, s. 133]

KPTRA powołano w 1956 roku, oddzielając jednocześnie administrację regionu Taszilhunpo i terenów wschodniego Tybetu, zarządzanych przez Gubernatora Czamdo (mianowanego przez rząd tybetański), od administracji w Lhasie i nadając im status równy statusowi rządu tybetańskiego; w ten sposób ograniczono jego władzę.

Rząd chiński narzucił reformy społeczne, polityczne i rolne w Amdo i Khamie, a także, choć w znacznie mniejszym zakresie, w innych częściach kraju. Często atakowano duchownych i klasztory. Wszystko to zaczęło wywoływać coraz gwałtowniejsze reakcje. „Siedemnastopunktowa Ugoda” gwarantowała, że Tybetańczykom nie będzie się narzucać żadnych reform. Niemniej we wschodnim Tybecie wprowadzono je natychmiast. Niecierpliwość i agresywność chińskich urzędników prowokowała do gwałtownych reakcji, które przerodziły się w zbrojny opór. Wkrótce walki toczyły się już w całym wschodnim Tybecie (w Khamie i w Amdo).

Sytuacja stawała się coraz bardziej napięta również w innych regionach kraju. Latem 1956 roku wybuchła regularna wojna partyzancka. Do Lhasy zaczęli napływać liczni uchodźcy ze wschodniego i północno-wschodniego Tybetu. Po upływie roku walki toczyły się już w Tybecie środkowym; w 1958 roku Mimang Congdu i Czuszi Gangduk (Cztery Rzeki, Sześć Pasm) połączyły się, tworząc Tensung Dhanglang Magar (Ochotnicze Oddziały Obrony Wiary). Jesienią owa partyzantka, licząca około 80.000 ludzi, kontrolowała większość okręgów południowego i część wschodniego Tybetu.

Dalajlama robił wszystko, by uspokoić swój naród i zapobiec rozlewowi krwi. Jednak sytuacja w kraju pogorszyła się gwałtownie podczas jego wizyty w Indiach, gdzie, na zaproszenie pierwszego premiera niepodległych Indii, Jawaharlala Nehru, brał udział w obchodach Buddha Dżajanti. Podczas spotkań z Nehru i Zhou Enlaiem w Delhi, Dalajlama dał wyraz swemu zaniepokojeniu napiętą sytuacją w kraju i przyznał, że myślał o wystąpieniu o azyl polityczny w Indiach. Nehru odradzał mu podejmowanie tego kroku. Rząd chiński, chcąc nakłonić Dalajlamę do powrotu, natychmiast ogłosił, że wprowadzanie „socjalistycznych i demokratycznych reform” w Tybecie zostanie na pewien czas wstrzymane. Ustalono również, że część chińskiego personelu wróci do Chin, a departamenty KPTRA zostaną zredukowane o połowę. Jak się okazało, były to obietnice fałszywe.

W następnych latach Chińczycy zwiększyli intensywność socjalistycznych kampanii propagandowych i czystek w Tybecie i ściągali tam coraz liczniejsze oddziały, których liczebność znacznie przekraczała zaproponowane wcześniej skromne redukcje chińskich kadr.

 

Powstanie narodowe i ucieczka Dalajlamy

Nieuchronne nadeszło w marcu 1959 roku. Powszechnie obawiano się, że Chińczycy zamierzają uprowadzić Dalajlamę i wywieźć go do Pekinu. Tybetańczycy mieli już gorzkie doświadczenia z Khamu i Amdo, gdzie ważni lamowie i lokalni przywódcy, zapraszani przez Chińczyków na spotkania czy imprezy kulturalne, znikali w tajemniczych okolicznościach. Obawy o bezpieczeństwo Dalajlamy sięgnęły zenitu, kiedy dowództwo chińskiej armii zaprosiło go na spektakl teatralny, który miał się odbyć 10 marca w barakach wojskowych, zalecając przy tym, by Dalajlamie — wbrew tradycji — nie towarzyszyła straż przyboczna. Mieszkańcy Lhasy nie zamierzali pozwolić, by Dalajlama wpadł w zastawione nań sieci.

10 marca 1959 roku tysiące osób otoczyły Norbulingkę, letnią rezydencję Dalajlamy, by uniemożliwić mu udział w organizowanym przez Chińczyków spektaklu. Przez następnych kilka dni odbywały się liczne demonstracje — żądano, by Chińczycy opuścili Tybet, i domagano się pełnej niepodległości. Dalajlama, obawiając się, że wystąpienia te doprowadzą do zbrojnej konfrontacji, usilnie nakłaniał tłum przed Norbulingką do rozejścia się; napisał też trzy listy do chińskiego dowódcy, generała Tian Guan-sana, by uspokoić Chińczyków i zapobiec rozlewowi krwi. W swojej autobiografii wyjaśnia:

„Odpowiadałem na wszystkie listy [chińskiego generała], by zyskać na czasie; czasie, którego trzeba było, by ostygł gniew po obu stronach, czasie, którego potrzebowałem, by uspokoić mieszkańców Lhasy […] Moim moralnym obowiązkiem było, przede wszystkim, zapobieżenie katastrofalnej konfrontacji między moimi bezbronnymi rodakami i armią chińską”. [Dalai Lama, Ibid, s. 187]

Mimo to, wkrótce potem wybuchły w Lhasie otwarte walki. Ich rezultaty były dla Tybetańczyków tragiczne. Dalajlama, widząc, że wszystkie kroki, podejmowane po to, by zapobiec rozlewowi krwi, nie zdały się na nic i że współpraca z chińskimi władzami, która miała zminimalizować prześladowania ludności tybetańskiej, nie jest już możliwa, postanowił uciec do Indii, żeby zaapelować o międzynarodową pomoc dla swego narodu. Opuścił Lhasę nocą 17 marca 1959 roku.

28 marca premier Chin, Zhou Enlai, wydał w imieniu Rady Państwa dekret, rozwiązujący rząd Tybetu. Zdążający do Indii Dalajlama i jego ministrowie zareagowali natychmiast, ogłaszając, że nowa administracja w Lhasie, całkowicie kontrolowana przez Chińczyków, nigdy nie zostanie uznana przez Tybetańczyków. Po przybyciu do Indii, Dalajlama powołał Tybetański Rząd Emigracyjny i publicznie oświadczył: „Gdziekolwiek jestem ja i mój rząd — dla narodu tybetańskiego jesteśmy rządem Tybetu”.

W ciągu kilku następnych miesięcy ponad 80.000 Tybetańczyków przekroczyło granice Indii, Nepalu, Bhutanu i Sikkimu. Próbę ucieczki wielu przypłaciło życiem.

Autorzy chińskiej białej księgi próbują przedstawiać te wydarzenia jako spisek grupki tybetańskich reakcjonistów, którzy z pomocą CIA wywołali „rebelię”, ,,stanowczo” stłumioną przez masy. Według Chińczyków, Dalajlamę „przemocą wywieziono” do Indii, zaś z nielicznymi „rebeliantami” (7.000 osób) chińskie władze rozprawiły się bez większych problemów w ciągu dwóch dni.

Tym niewiarygodnym twierdzeniom zaprzeczają nawet same władze chińskie. Raporty chińskiego wywiadu wojskowego stwierdzają, że między marcem a październikiem 1959 roku żołnierze AL-W zabili 87.000 członków tybetańskiego ruchu oporu w samej Lhasie i okolicznych wioskach. [Xizang Xingshi he Renwu Jiaoyu de Jiben Jiaocai, Raport polityczny okręgu wojskowego, 1960] Niezdecydowana pomoc CIA dla tybetańskiego ruchu oporu nabrała kształtu dopiero po wybuchu powstania i, choć przyjęta przez Tybetańczyków z wdzięcznością, nie zdała się na wiele. Wszystkie dowody wskazują na to, że powstanie miało charakter ogólnonarodowy i objęło cały kraj. Brutalne represje we wszystkich regionach Tybetu tylko to potwierdzają.