W POSZUKIWANIU ROZWIĄZANIA

Od 1959 do 1979 roku Tybetański Rząd Emigracyjny i rząd chiński nie miały ze sobą żadnego kontaktu. Dalajlama nie traci jednak nadziei, że uda się znaleźć pokojowe rozwiązanie sprawy Tybetu poprzez kontakty i dialog z rządem chińskim. Wkrótce po przybyciu do Indii, 20 czerwca 1959 roku, wystosował w Mussoorie oświadczenie, w którym stwierdził:

„Choć ostatnie posunięcia władz chińskich w Tybecie wywołały żal i niechęć wobec rządu Chin, my, Tybetańczycy, świeccy i duchowni, nie czujemy nienawiści ani wrogości do wielkiego narodu chińskiego. […] Musimy jednak domagać się stworzenia warunków, sprzyjających prowadzeniu negocjacji, które doprowadzą do pokojowego rozwiązania [problemu Tybetu]”.

W związku z politycznymi zmianami w Chinach, w swym orędziu do narodu tybetańskiego z 10 marca 1978 roku Dalajlama powiedział:

„Chińczycy powinni zezwolić Tybetańczykom z Tybetu na odwiedzanie rodziców i krewnych, którzy żyją na emigracji. […] Należy umożliwić to również emigrantom tybetańskim. Jeśli do tego dojdzie, będziemy mieli pewność, że znamy prawdziwą sytuację w Tybecie”.

Pod koniec 1978 roku Li Juisin, dyrektor Agencji Informacyjnej Xinhua w Hongkongu skontaktował się, przez wspólnego znajomego, z Gjalo Thondupem, starszym bratem Dalajlamy. Podczas spotkania, do którego doszło w styczniu 1979 roku, Li przekazał Thondupowi zaproszenie Deng Xiaopinga do odwiedzenia Pekinu, by omówić kwestię Tybetu. Gjalo Thondup, za zgodą Dalajlamy, złożył prywatną wizytę w Pekinie w lutym 1979 roku.

Gjalo Thondup spotkał się w Pekinie z najwyższymi urzędnikami chińskimi, którzy poinformowali go, że rządy „Bandy Czworga” doprowadziły do destabilizacji w Chinach, która odbiła się negatywnie na rozwoju przemysłu i rolnictwa. Ucierpiał na tym także Tybet. Chińczycy mówili również, że do wybuchu powstania w Tybecie w 1959 roku doprowadziło wiele czynników, za które nie można winić Dalajlamy i Tybetańczyków.

Deng Xiaoping powiedział Thondupowi, że jego zdaniem lepiej zobaczyć coś raz na własne oczy niż słuchać o tym setki razy, i zaprosił emigrantów tybetańskich do odwiedzenia Tybetu. Dodał również, że Chiny gotowe są do dyskutowania i rozwiązywania z Tybetańczykami wszystkich kwestii poza pełną niepodległością Tybetu.

W odpowiedzi na tę propozycję Dalajlama i jego rząd wysłali trzy misje (1979-1980), które miały zbadać sytuację w Tybecie. Przygotowano również czwartą misję, w skład której weszli przedstawiciele różnych szkół buddyzmu tybetańskiego i różnych profesji. Jednak 6 sierpnia 1980 roku Chiny oświadczyły, że delegaci nie mogą przyjechać do Tybetu, gdyż „z uwagi na chłody i rozpoczęcie pewnych prac” władze nie są w stanie zapewnić im stosownego przyjęcia. Tak więc do wizyty nie doszło. Wielokrotnie przypominano rządowi chińskiemu o zaproszeniu Deng Xiaopinga i wreszcie w lipcu 1985 roku zezwolono czwartej delegacji, której przewodniczył były kalon W.G. Kundeling, na odwiedzenie północno-wschodniej części Tybetu. Pod koniec wizyty delegaci poinformowali rząd chiński o wielu problemach, z jakimi zetknęli się w Tybecie, i poprosili władze o ich rozwiązanie. Od tego czasu nie wyrażono zgody na wizytę następnej delegacji.

Niemniej jednak Dalajlama i rząd tybetański zabiegają o bliższe kontakty i lepsze zrozumienie z rządem chińskim, podejmując liczne kroki, służące zbudowaniu wzajemnego zaufania.

21 lipca 1981 roku rząd emigracyjny zasugerował Chinom złagodzenie przepisów, zakazujących Tybetańczykom odwiedzania krewnych w kraju i za granicą. Propozycję tę odrzucono. Jeżeli Tybetańczyk pragnie odwiedzić krewnych mieszkających za granicą, dokładnie bada się jego przeszłość i wymaga się, by pozostawił w Tybecie najbliższą rodzinę — jako zakładników. Emigranci tybetańscy, pragnący odwiedzić Tybet muszą przyjąć chińskie dokumenty podróży, według których są „Chińczykami z krajów zamorskich”.

We wrześniu 1980 roku rząd emigracyjny zaproponował wysłanie pięćdziesięciu wykwalifikowanych nauczycieli tybetańskich do pomocy w Tybecie. Chińczycy odpowiedzieli, że młodzież wychowywana i kształcona w dobrych warunkach w Indiach będzie miała kłopoty z przystosowaniem się do trudnych warunków bytowych w Tybecie, i zaproponowali, by owi nauczyciele rozpoczęli pracę w szkołach „narodowościowych” w Chinach. Tybetański Rząd Emigracyjny odpowiedział, że ochotnicy w pełni zdają sobie sprawę z trudnych warunków panujących w Tybecie. Rząd chiński, nie mogąc znaleźć sensownych powodów do udzielenia odmowy, postawił warunek wstępny, którego nie mogła zaakceptować strona tybetańska — przyjęcie obywatelstwa chińskiego przez tybetańskich nauczycieli.

W tym samym czasie Chińczycy odrzucili również propozycję założenia w Pekinie tybetańskiego biura łącznikowego, które pomagałoby w nawiązaniu bliższych kontaktów.

14 grudnia 1980 roku Tybetański Rząd Emigracyjny poprosił władze chińskie o wyrażenie zgody na udział jedenastu uczonych tybetańskich, mieszkających w Tybecie, w konferencji tybetologicznej. Chińczycy stanowczo odmówili.

13 marca 1981 roku Dalajlama wystosował list do Deng Xiaopinga, w którym napisał między innymi:

„Nadszedł czas, abyśmy jak najszybciej, kierując się wspólną mądrością, w duchu tolerancji i otwartości, zapewnili narodowi tybetańskiemu prawdziwe szczęście. Ze swej strony, staram się robić coś dla dobra wszystkich istot ludzkich, zwłaszcza słabych i biednych, bez względu na ich narodowość. Mam nadzieję, że zechce Pan zapoznać mnie ze swoimi poglądami na przedsta- wione wyżej problemy”.

List ten pozostał bez odpowiedzi. 28 lipca 1981 roku sekretarz generalny Hu Yaobang wręczył Gjalo Thondupowi dokument zatytułowany Pięciopunktowa polityka wobec Dalajlamy, sprowadzający cały problem do osobistego statusu Dalajlamy.

Ponieważ prawdziwym problemem jest przyszłość narodu tybetańskiego, w kwietniu 1982 roku Dalajlama wysłał do Pekinu misję trzech wysoko postawionych urzędników, którzy mieli przeprowadzić wstępne rozmowy z chińskimi przywódcami i przedstawić im propozycje strony tybetańskiej.

W lutym 1983 roku Dalajlama wyraził pragnienie odwiedzenia Tybetu w 1985 roku. W tym czasie rozpoczęto jednak w Tybecie tzw. „kampanię walki z zanieczyszczeniem”, która przyniosła nowe represje i aresztowania.

W październiku 1984 roku wysłano do Pekinu kolejną trzyosobową delegację, która miała poprosić rząd chiński o położenie kresu fali represji, omówić ewentualną wizytę Dalajlamy i zbadać możliwości prowadzenia dalszych rozmów. Chińskie odpowiedzi we wszystkich poruszanych kwestiach były odmowne. Mimo że ustalono, iż rozmowy te będą toczyć się w tajemnicy, rząd chiński poinformował media o odrzuceniu propozycji tybetańskich.

Dalajlama i jego rząd próbowali więc zainicjować znaczący, bezpośredni dialog z rządem Chin. Kiedy okazało się, że nie przynosi to żadnych rezultatów, Dalajlamie nie pozostało nic innego, jak poinformować opinię publiczną o swoim stanowisku i poprosić o pomoc społeczność międzynarodową.

21 września 1987 roku na forum Komisji Praw Człowieka Kongresu Stanów Zjednoczonych Dalajlama przedstawił Pięciopunktowy Plan Pokojowy: Przekształcenie całego Tybetu w strefę pokoju; odstąpienie od polityki przesiedlania chińskiej ludności, zagrażającej istnieniu Tybetańczyków jako narodu; poszanowanie podstawowych praw człowieka i demokratycznych swobód Tybetańczyków; odtworzenie i ochrona środowiska naturalnego Tybetu, odstąpienie od produkcji broni nuklearnej oraz składowania odpadów radioaktywnych w Tybecie; rozpoczęcie poważnych rokowań, dotyczących przyszłego statusu Tybetu i stosunków między narodem tybetańskim i chińskim.

17 października 1987 roku przywódcy chińscy odrzucili tę propozycję, oskarżając przy tym Dalajlamę o „pogłębianie przepaści”, dzielącej Dalajlamę i rząd Chin. Nie zważając na tę szorstką odpowiedź, 17 grudnia 1987 roku Dalajlama wystosował czternastopunktową notę, w której wyjaśniał rządowi chińskiemu stanowisko strony tybetańskiej.

15 czerwca 1988, na forum Parlamentu Europejskiego w Strasburgu, Dalajlama przedstawił kolejną szczegółową propozycję, która przede wszystkim wyjaśniała ostatni z pięciu punktów planu pokojowego.

Tekst wystąpienia Dalajlamy przesłano wcześniej rządowi chińskiemu przez jego ambasadę w New Delhi. Następnie, 22 i 29 sierpnia, przedstawiciel Dalajlamy w New Delhi spotykał się z charg’e d’affaires ambasady chińskiej w New Delhi, by wyjaśnić pewne obawy rządu chińskiego, sformułowane w oświadczeniach prasowych. Przedstawiciel podkreślał, że propozycja strasburska związana jest z oświadczeniem Deng Xiaopinga, który powiedział Gjalo Thondupowi w 1979 roku, że Chiny gotowe są do dyskutowania o wszystkim poza pełną niepodległością Tybetu. W Strasburgu Dalajlama przedstawił propozycję raczej formy stowarzyszenia niż separacji.

21 września 1988 roku ambasada chińska w New Delhi poinformowała wyższego urzędnika Dalajlamy, że rząd Chin gotów jest do rozmów z przedstawicielem Dalajlamy. Wybór czasu i miejsca rozmów pozostawiono Tybetańczykom.

23 września 1988 roku, witając z radością stanowisko Chin, kaszag oświadczył: „Mamy nadzieję, iż pozytywna odpowiedź na naszą propozycję wskazuje, że tym razem Chiny rzeczywiście pragną rozwiązania problemu [Tybetu]”.

25 października 1988 roku poinformowano rząd chiński przez ambasadę w New Delhi, iż rozmowy powinny toczyć się w Genewie, miejscu najwygodniejszym i neutralnym, i rozpocząć się w styczniu 1989 roku.

Na początku listopada 1988 roku Yang Min-fu, przewodniczący Frontu Jedności, poinformował Gjalo Thondupa, że aczkolwiek pojawiły się pewne kontrowersje dotyczące niektórych punktów propozycji strasburskiej, wszystkie można przedyskutować i rozwiązać.

Niemniej jednak 18 listopada 1988 roku rząd chiński, przez ambasadę w New Delhi, przedstawił następujące warunki wstępne podjęcia rozmów:

„Rząd Chin nie pochwala faktu, iż informację na temat miejsca i czasu spotkania podano do wiadomości publicznej. Najlepszym miejscem do prowadzenia rozmów jest Pekin.

Rząd Chin nie może zaakceptować wyznaczonych przez Dalajlamę sześciu członków delegacji, gdyż wszyscy oni prowadzili działalność wywrotową. Nie do przyjęcia jest również osoba holenderskiego prawnika, ponieważ rozmowy dotyczą wyłącznie spraw wewnętrznych.

Rząd Chin pragnie prowadzić bezpośrednie rozmowy z Dalajlamą. Gotowy jest jednak zgodzić się na zaufanego przedstawiciela Dalajlamy, np. Gjalo Thondupa.

Propozycja strasburska nie może być podstawą rozmów. Warunkiem wstępnym przystąpienia do rozmów jest zaakceptowanie i popieranie jedności „Ojczyzny”.

Rząd tybetański był, naturalnie, rozczarowany tymi wiadomościami, ponieważ zaprzeczały one wcześniejszym oświadczeniom publicznym i oficjalnym notom rządu chińskiego. 5 grudnia 1988 roku rząd tybetański odpowiedział stronie chińskiej:

„Rząd chiński pozostawił Dalajlamie wybór miejsca i czasu rozpoczęcia rozmów, w dobrej wierze zaproponował on więc Genewę jako miejsce prowadzenia rozmów i styczeń 1989 roku jako czas ich rozpoczęcia.

Zarówno w oświadczeniach publicznych, jak i w notach przekazywanych rządowi tybetańskiemu, rząd chiński wielokrotnie zapewniał, że jest gotowy spotykać się i dyskutować z każdą osobą, wyznaczoną przez Dalajlamę. Dalajlama powinien mieć przywilej mianowania, według własnego uznania, ludzi, którzy mają prowadzić negocjacje w jego imieniu. Dr Michael van Walt van Praag nie jest członkiem grupy negocjatorów. Jest jedynie doradcą prawnym.

Zgodnie z sugestią rządu chińskiego p. Gjalo Thondup wejdzie w skład delegacji i będzie jej doradcą.

Negocjacje na temat przyszłości Tybetu będą sprawiedliwe i poważne tylko wtedy, gdy żadna ze stron nie będzie narzucać warunków wstępnych. Propozycje przedstawione w oświadczeniu strasburskim stanowią najbardziej umiarkowany, realistyczny punkt wyjścia do takich rozmów”.

W lutym 1989 roku, po śmierci Panczenlamy w Tybecie, Dalajlama zaproponował wysłanie dziesięcioosobowej delegacji duchownych tybetańskich do klasztoru Taszi-lhunpo w Szigace oraz miejsc, takich jak Lhasa, Kubum i Taszi-kjil w celu odprawienia modłów i ceremonii Kalaczakry w intencji zmarłego. Chiny odrzuciły tę propozycję i oświadczyły, że modlitwy na taką skalę nie są potrzebne i że władze nie mogą zgodzić się na obecność dwóch członków delegacji, którzy są urzędnikami kaszagu. Rząd tybetański zmienił więc skład delegacji i ponownie wystąpił o pozwolenie.

17 marca 1989 roku nadeszła odpowiedź z chińskiej ambasady. Chiny zgadzały się przyjąć dwóch lub trzech lamów jako przedstawicieli Dalajlamy. Lamowie ci mieli pojechać, przez Pekin, jedynie do Taszilhunpo, i musieli wrócić do Indii natychmiast po zakończeniu modlitw. W tej samej nocie rząd Chin oskarżył Tybetański Rząd Emigracyjny o „knucie spisków” w Lhasie i skrytykował Dalajlamę za zwrócenie się do przywódców innych państw z prośbą o pomoc w zniesieniu stanu wojennego w Tybecie.

23 marca 1989 roku Tybetański Rząd Emigracyjny przesłał do ambasady Chin następującą odpowiedź:

„Odrzucenie prośby o przyjęcie delegacji duchownych, którzy mieli odprawić specjalną ceremonię Kalaczakry w intencji zmarłego Panczena Rinpocze — po zmienieniu przez nas składu grupy i wyjaśnieniu, iż tylu właśnie mnichów potrzeba do przeprowadzenia owej ceremonii — jest dla nas kolejnym rozczarowaniem. Wysyłanie dwóch lub trzech mnichów jest niecelowe.

Chcemy też, ponownie, kategorycznie zaprzeczyć wysuwanym przeciwko nam oskarżeniom o wywołanie ostatnich niepokojów w Tybecie i prowadzenie działalności terrorystycznej poprzez przemycanie broni i przeszkolonych ludzi na teren Tybetu. Chcielibyśmy, by rząd Chin przedstawił konkretne dowody na poparcie owych zarzutów i zezwolił niezależnej, międzynarodowej komisji na przyjazd do Tybetu i ustalenie prawdziwych przyczyn zamieszek.

Szukanie pomocy jest prawem każdego człowieka, który znajduje się rozpaczliwej sytuacji. Jego Świątobliwość Dalajlama zwrócił się do wielu przywódców, w tym Przewodniczącego Deng Xiaopinga, by zapobiec rozlewowi krwi i dalszym represjom. Powszechnie wiadomo o kolejnych krokach podejmowanych przez Jego Świątobliwość w celu nawiązania bezpośredniego dialogu i pokojowego rozwiązania problemu.

Ponownie wzywamy rząd ChRL do jak najszybszego przystąpienia do negocjacji. Szukanie kolejnych pretekstów ich opóźnienia nie przyniesie niczego dobrego. W czerwcu zeszłego roku Jego Świątobliwość zaproponował rozpoczęcie rozmów w styczniu br. Od 5 grudnia, przez ambasadę w New Delhi, ustnie i na piśmie wyjaśniamy wątpliwości i sprzeciwy wysuwane przez Wasz rząd. Ostatnie oskarżenia o opóźnianie przez nas negocjacji są po prostu nieuczciwe.

Nauczeni licznymi doświadczeniami uważamy, że rząd ChRL nie zrezygnował z władzy autorytarnej i polityki terroru. Jeżeli nic się nie zmieni, w proponowanych negocjacjach będzie musiała wziąć udział strona trzecia, której obecność zapobiegnie wysuwaniu dalszych oskarżeń i kolejnym próbom zastraszania”.

Nawet po wprowadzeniu stanu wojennego w Tybecie Dalajlama proponował wysłanie swoich przedstawicieli do Hongkongu na spotkanie przygotowawcze z reprezentantami rządu chińskiego. By stworzyć atmosferę sprzyjającą dialogowi, Dalajlama prosił o jak najszybsze zniesienie stanu wojennego.

W odpowiedzi, przesłanej 17 maja przez ambasadę Chin w New Delhi, rząd chiński uzasadnił wprowadzenie stanu wojennego koniecznością „rozprawienia się z garstką kryminalistów, dopuszczających się bójek i rozbojów” i oświadczył, że wzywanie do jego zniesienia jest równoznaczne ze wsparciem dla owych „kryminalistów”. W nocie tej oświadczono również, że rząd Chin nigdy nie zgodzi się na przedstawioną przez Dalajlamę propozycję przekształcenia Tybetu w strefę pokoju. O proponowanych rozmowach wstępnych w Hongkongu nawet nie wspomniano.

Dalajlama czekał przez dwa lata na pozytywną odpowiedź na swą propozycję przystąpienia do negocjacji. Następnie, w orędziu z 10 marca 1991 roku, ostrzegł, że jeśli rząd Chin nie udzieli bezzwłocznie pozytywnej odpowiedzi, będzie czuł się wolny od wszelkich zobowiązań, wynikających z propozycji strasburskiej.

25 marca 1991 roku rząd chiński został poinformowany przez ambasadę w New Delhi, że Dalajlama pragnie pomóc w poszukiwaniu inkarnacji zmarłego Panczenlamy. W tym celu chce wysłać delegację wysokich lamów i opatów nad brzeg położonego w pobliżu Lhasy świętego jeziora Lhamoi Laco. Wizje, ukazujące się w jego wodach, wskazują lamom prawdziwą inkarnację. Po trzech miesiącach rząd Chin odpowiedział, że w tej sprawie żadna pomoc z zewnątrz nie jest potrzebna i że za odnalezienie inkarnacji Panczenlamy odpowiedzialni będą urzędnicy z klasztoru Taszilhunpo.

Mimo wszystko Dalajlama nadal pragnie szukać rozwiązania problemu. Podczas wystąpienia na Uniwersytecie Yale w październiku 1991 roku zaproponował, że osobiście uda się do Tybetu w towarzystwie chińskich przywódców, by wspólnie, na miejscu, ocenić sytuację.

Dalajlama chciał również spotkać się z premierem Li Pengiem podczas jego wizyty w Indiach w grudniu 1991 roku. Odrzucono i tę konstruktywną inicjatywę.

W związku z tym, 23 stycznia 1992 roku Zgromadzenie Tybetańskich Deputowanych Ludowych przyjęło rezolucję, mówiącą, że Tybetański Rząd Emigracyjny nie będzie zabiegał o nawiązanie negocjacji z Chinami, dopóki władze chińskie nie zmienią postawy. Niemniej stwierdzono również, że rząd tybetański nie będzie sprzeciwiał się prowadzeniu negocjacji, jeżeli — bezpośrednio lub przez stronę trzecią — zaproponuje je rząd Chin.

W kwietniu 1992 roku ambasador Chin w Delhi skontaktował się z Gjalo Thondupem i poinformował go, że do tej pory rząd chiński zajmował „konserwatywne” stanowisko, lecz obecnie gotów jest do pewnej „elastyczności”, jeżeli Tybetańczycy zechcą postępować „realistycznie”. Zaprosił również Thondupa do złożenia wizyty w Chinach. Za zgodą Dalajlamy i Tybetańskiego Rządu Emigracyjnego wizyta odbyła się w czerwcu 1992 roku.

Po powrocie Gjalo Thondup poinformował Dalajlamę i kaszag o swoich spotkaniach z chińskimi urzędnikami. Następnie jego raport omawiało Zgromadzenie Tybetańskich Deputowanych Ludowych. Wbrew zapewnieniom ambasadora chiński rząd nie zamierzał „uelastycznić” swego stanowiska. Wprost przeciwnie — władze chińskie wysuwały bardzo poważne oskarżenia przeciw Dalajlamie i Tybetańskiemu Rządowi Emigracyjnemu. Ustalono, że konieczne jest wysłanie do Chin delegacji, pod przewodnictwem Gjalo Thondupa, by wyjaśnić stanowisko rządu emigracyjnego w sprawach podniesionych przez rząd Chin. Delegaci mieli również zawieźć listy Dalajlamy do chińskich przywódców — Deng Xiaopinga i Jiang Zemina. Wyznaczono trzech delegatów, którzy 17 września 1992 roku spotkali się z ambasadorem Chin w New Delhi, Cheng Ruishengiem, by omówić przygotowania do tej wizyty.

Dalajlama i rząd tybetański są przekonani, że negocjacje nad pokojowym rozwiązaniem sprawy Tybetu muszą rozpocząć się bez żadnych warunków wstępnych zarówno ze strony Tybetu, jak i Chin. Wiele rządów podziela ten punkt widzenia.