Przyjacielu!
Czy to wędrując bez celu,
Czy to tkwiąc w pustelni,
Módl się do Lamy, przyjmij abhiszekę
I stop z nim swój umysł.
Nierozłączny z bóstwem, mantrą i medytacją,
Zobacz prawdę samsary i Przebudzenia w wielkiej doskonałości,
Za ścieżkę mając nietkniętą nagą, pustą świadomość.
Ofiarowuj tormy i uczty Dakiniom i Opiekunom,
Przepełniony współczuciem módl się w intencji istot,
Strzeż ślubowań i tantrycznych zobowiązań jak własnego życia.
W naturalnym, otwartym stanie bez ruchu, słowa i myśli
Wchodzisz prosto do twierdzy umysłu Buddy Samantabhadry,
Szczęśliwy w tym, w następnym, w każdym życiu.
Poświęć się tej łatwej, skutecznej praktyce
I módl się, a nic nas nigdy nie rozdzieli!
Dzigdral Jesze Dordże napisał to od ręki na pożegnanie Rikzanga Dordże.
Dudziom Rinpocze Dzikdral Jesze Dordże (1904–1987), wielki mistrz medytacji, terton i uczony, „regent Padmasambhawy” jako pierwszy wybrany głową szkoły njingma na wychodźstwie, był jednym z najważniejszych nauczycieli buddyjskich XX wieku.
