Ciokgjur Lingpa: Rada dla sędziwego mantryki Łangdena

Oby błogosławieństwo Lamy wypełniło mi serce,

Obym praktykował ścieżkę bez najmniejszych uchybień.

 

Dzisiejsza praktyka to najczęściej gadanie, nic więcej.

Jeśli nikt nie robi właściwego użytku z esencjonalnych pouczeń,

Czemu służą niekończące się abhiszeki, przekazy i wykłady?

Nawet jeśli przynoszą odrobinę pożytku, wszystko sprowadza się do słów.

 

Każdy chce być znany z tego, że poprosił o nauki Dharmy.

Jeśli jednak nikt nie robi tego szczerze,

Czemu mają służyć ustne pouczenia i duchowe pieśni?

Nawet jeśli przynoszą odrobinę pożytku, nic z tego nie wynika.

 

Zebrane dzieła uczonych i siddhów zalegają

W starych świątyniach, obrastając kurzem na półkach.

Jeśli masz szczerze praktykować, musisz widzieć nędzę samsary,

To właśni czyni prawdziwym adeptem.

 

Skoro tak zwani siddhowie są dziś przywiązani do świata,

Na całą resztę zwyczajnie szkoda słów.

 

Nie potrafiąc zaspokoić nawet doczesnych pragnień,

Mienisz się sługą Dharmy i istot,

Przypisując sobie szumne szlachetne intencje,

Ośmieszasz się tylko i kompromitujesz.

 

Żebrak nie jest bohaterem tłumów.

Jeśli masz rzeczywiście służyć innym,

Sam musisz najpierw osiągnąć wyzwolenie.

Weźcie to sobie do serca.

 

 

Poproszony przez niezrównanego starego mantradharę Łangdena w pustelni niebiańskiej skarbnicy Jangdzong, wyśpiewałem, co przyniosła na język ślina.

 

 

 

Ciokgjur Lingpa (1829–1870) był jednym z największych tertonów („odkrywców ukrytych skarbów” Padmasambhawy) i motorem ruchu rime, „bezstronnego” renesansu buddyzmu we wschodnim Tybecie.

RACHUNEK BANKOWY

program „Niewidzialne kajdany” 73213000042001026966560001
subkonto Kliniki Stomatologicznej Bencien
46213000042001026966560002

PRZEKIERUJ 1,5% PODATKU