Zrodzony z lotosu Panie tysiąca Rodzin Buddy,
Przyrodzony, nieodłączny od czasu bez początku,
Zasiadasz w moim sercu i stanowisz esencję świadomości –
Utrzymując ten pogląd, kłaniam się przed Tobą.
Wpatrzony w pole zewnętrznych doświadczeń,
Zdumiewam się mnogością form.
Zjawiska, niepowstrzymana nirmanakaja, są metodą,
Magiczną grą pustości, ostatecznym, przenikliwym zrozumieniem.
Jednia przejawiania i pustości to ciało bóstw mądrości,
Pierwotnych, niestworzonych,
Urzeczywistnianych bez celowego wysiłku.
Lgnięcie do ich substancji jest ułudą,
Trwanie bez lgnięcia – wyzwoleniem.
Adepcie, daj spokój zjawiskom.
Wpatrzony we własny umysł,
Widzę nierozdzielność i pustość wyciszenia i ruchu.
Mądrość Zwycięzców z trzech czasów
Zawiera się w tej tu świadomości chwili –
Trwa w spokoju ciągłości natury wszechrzeczy,
Mieni się w ruchu.
Spocznij w podstawowym, naturalnym stanie,
Nietkniętym lgnięciem do medytacji,
I zobacz Dharmakaję.
Kiedy rozpadają się wymyślone punkty odniesienia,
Budzi się radość.
Adepcie, spocznij w samowyzwoleniu sześciu zbiorów świadomości.
Przyswojony pogląd
Nie wymaga nudnych nazw i przykładów.
Jego treść, naga samorodna mądrość,
Samorzutnie wypełnia się bez działania.
Prawdziwy adept wielkiej doskonałości
Może czytać w trzech rodzajach istnienia.
Niestraszny mu nawet koniec świata –
Czego się w nim bać i na co liczyć?
Adepcie, wejrzyj w to królestwo rozkoszy równości.
I zdobądź niezdobytą twierdzę!
Ja, stary ojciec Dudziom, wypowiedziałem te słowa dla Pemy Degjala. Weź je sobie do serca!
Dudziom Rinpocze Dzikdral Jesze Dordże (1904–1987), wielki mistrz medytacji, terton i uczony, „regent Padmasambhawy” jako pierwszy wybrany głową szkoły njingma na wychodźstwie, był jednym z najważniejszych nauczycieli buddyjskich XX wieku.
