Pokłon
Mistrzu o niezmierzonej dobroci,
Jidamie o wielkim współczuciu,
Całym sercem przyjmuję w was Schronienie
I modlę się o błogosławieństwa!
Obietnica udzielenia pouczeń
Nie wolno czynić tego, co kłóci się z Dharmą.
Aby praktykować ją należycie,
Wyjaśnię teraz, jak się pożegnać
Z czterema rodzajami przywiązania.
„Jeśliś przywiązany do tego życia, nie jesteś prawdziwym adeptem,
Jeśliś przywiązany do samsary, nie ma w tobie wyrzeczenia,
Jeśliś przywiązany do własnej korzyści, nie obudziłeś bodhicitty,
Jeśliś niewolny od lgnięcia, brak ci poglądu”.
Porzucenie przywiązania do tego życia
Pierwszym krokiem jest porzucenie przywiązania do tego życia.
Dyscyplina, studia, analiza i medytacja,
Podejmowane z myślą o doczesności,
Niczemu nie służą, gdyż nie są Dharmą.
Praktyka dyscypliny ma być
Przyczyną odrodzenia w wyższych światach,
Drabiną do wyzwolenia
I lekarstwem na cierpienie.
Bez dyscypliny nic się nie zdziała,
Jeśli jednak stoi za nią przywiązanie do tego życia,
Sprowadza osiem światowych zmartwień.
Będziesz przez to krytykować niesubordynowanych
I zazdrościć tym, co trzymają się ryzach,
Zmieniając zasady w zwykłą obłudę
I zasiewając nasiona odrodzenia w niższych światach.
Porzuć więc natychmiast fałsz i udawanie!
Ci, którzy studiują i analizują,
Zdobywają skarb wszechwiedzy,
Zapalają pochodnię, która rozprasza mrok ignorancji,
Umieją prowadzić ścieżką innych
I pielęgnują zalążek Dharmakaji.
Studia i kontemplacja są zatem niezbędne,
Jeśli jednak biorą się z doraźnych kalkulacji,
Przynoszą tylko pychę i butę,
Pogardę dla mniej wykształconych
I zawiść wobec uczonych.
Bezustanna pogoń za uczniami i bogactwem
Prowadzi prosto do niższych światów,
Porzuć więc naukę motywowaną ośmioma priorytetami!
Wszyscy, którzy praktykują medytację,
Zyskują lek na szkodliwe emocje,
Szansę na przejście ścieżki wyzwolenia,
Skarb urzeczywistnienia stanu naturalnego
I możność stania się Buddą.
Medytacja jest więc nieodzowna,
Jednak ci, którzy myślą tylko o tym życiu,
Szukają rozrywek nawet w pustelni,
Zmieniają rytuał recytacji w czczą paplaninę,
Urągają studiującym nauki
I zazdroszczą prawdziwym adeptom,
Samemu praktykując wyłącznie rozproszenie.
Porzuć więc medytację ośmiu doczesnych spraw!
Porzucenie przywiązania do samsary
Jeśli masz osiągnąć nirwanę, brak wszelkich trosk,
Porzuć przywiązanie do trzech sfer samsary,
A w celu uwolnienia się od niego
Rozmyślaj o okropnościach samsarycznego bytu,
Poczynając od katuszy doznawania cierpienia,
Czyli koszmaru trzech niższych światów.
O ile dobrze się zastanowisz, zaczniesz drżeć ze strachu,
Bo gdy faktycznie tam trafisz, męczarniom nie będzie końca.
Nie praktykując cnoty powściągania emocji,
Ścielesz sobie łoże w niższych światach,
W których czeka cię tylko niewyobrażalna udręka.
Dumaj o cierpieniu zmiany,
O perspektywie spadku w piekielną otchłań,
Odrodzeniu Indry, pana bogów, w ciele zwykłego śmiertelnika,
Gaśnięciu Słońca i Księżyca,
Przemianie króla świata w marnego sługę.
To wszystko zaczerpnięte z ksiąg, a więc wiarygodne przykłady,
Trudne wszak do przełknięcia dla zwykłych ludzi,
Zatem po prostu rozejrzyj się
I zobacz, jak bogaci ubożeją,
Potężni tracą władzę,
A z całej grupy przeżywa tylko jeden –
Sam byś tego nie wymyślił.
Rozmyślając o cierpieniu uwarunkowania,
Przekonaj się, jak problemom nie ma końca,
Jak zmagają się z nimi wszyscy razem i każdy z osobna,
Opływający w dostatki i przymierający głodem.
Całe ludzkie życie mija na planowaniu,
Które znienacka przecina śmierć,
Lecz i ona nie oznacza końca krzątaniny,
Otwierając drzwi następnego żywota.
Jakże szaleni są ci, co pazurami trzymają się
Pasma nieszczęść, któremu na imię samsara!
W uwolnieniu się od tego przywiązania jest nirwana,
W niej zaś trwałe szczęście.
Śpiewam, sławiąc wolność od lgnięcia do tego życia i samsary.
Porzucenie przywiązania do własnej korzyści
Jednak wyzwolenie tylko siebie nie wystarczy,
Bowiem wszystkie istoty w trzech światach są moimi rodzicami.
Jaki nikczemnik zostawi ojca i matkę na pastwę losu,
Dbając jedynie o własne szczęście?
Niechaj więc całe cierpienie trzech sfer spadnie na mnie,
Moje zasługi przypadną innym,
A błogosławieństwo tej zasługi
Doprowadzi do Stanu Buddy wszystkie istoty!
Porzucenie przywiązania do siebie
Bez względu na to, ile praktykuję Dharmę,
Póki lgnę do siebie, nie ma mowy o wolności.
W dwóch słowach:
Jeśli lgniesz do bytu, nie ma wyzwolenia,
Jeśli lgniesz do niebytu, nie ma wyższego odrodzenia,
Jeśli lgniesz do obu, jesteś zwykłym głupcem,
Ze wszystkich sił strzeż się więc dualizmu!
Wszelkie zjawiska i rzeczy są domeną umysłu.
Zamiast szukać stwórcy czterech elementów
We wszechmocnym bogu albo zwykłym przypadku,
Staraj się trwać w prawdziwej naturze umysłu!
Rzeczy są jak magiczna iluzja
I powstają z wzajemnych zależności.
Tak już jest i nie da się tego wyrazić słowami,
Zatem staraj się po prostu trwać w tym niewyrażalnym stanie!
Oby dzięki zasłudze
Wyłożenia pożegnania z czterema rodzajami przywiązania
Wszystko, co żyje w siedmiu klasach,
Osiągnęło doskonałość Stanu Buddy!
Jogin Drakpa Gjalcen spisał te pouczenia w niedościgłym klasztorze Sakja.
Dziecyn Drakpa Gjalcen (1147–1216) był synem patriarchy Saczena Kungi Njingpo – któremu wersy „Pożegnania z czterema przywiązaniami” przekazał w wizji sam Mandziuśri – i jednym z pierwszych mistrzów sakjapy.
