Jukhok Ciatralła: Świadomość alaja w ustnej tradycji

Mówimy o dwóch rodzajach alaji, czyli wszechpodstawy: pierwotnej absolutnej (nazywanej Sugatagarbhą, Naturą Buddy, będącej źródłem oceanu przymiotów oraz fundamentem Kaji i mądrości) i nieczystej samsarycznej (podstawie przejawiania się pospolitych, splamionych zjawisk – takich jak osiem rodzajów zwykłej świadomości, czyli „główny umysł”, pięćdziesiąt jeden stanów mentalnych i osiemdziesiąt subtelnych, wskazujących pojęć – przypominającej zbiornik z nawykowymi śladami minionych myśli, które podsycają pojawianie się nowych).

Świadomość alaja stanowi podstawę pięciu świadomości zmysłów, świadomości mentalnej oraz splamionego, emocjonalnego umysłu. Ta wszechpodstawa skierowana jest na zewnętrzny świat i jego mieszkańców. Nie podlega ontologicznym skrajnościom (istnienia, nieistnienia itd.) i nie rozróżnia indywidualnych cech przedmiotów (takich jak, na przykład, kolor).

W swojej istocie alaja jest wolna od turbulencji pojęciowych myśli, przez co porównuje się ją do oceanu bez fal. Dzięki skupianiu się na tym stanie odradzamy się w sferze bezforemnej. Jeśli oswoimy się z aspektem jasności – czyli faktem, że esencja świadomości nie jest przed nią ukryta – możemy odrodzić się nie w pięciu światach arjów (pośród siedemnastu niebiańskich krain sfery formy), tylko na jednym z dwunastu wyższych poziomów dostępnych dla zwykłych istot (tym wyżej, im bardziej będziemy biegli).

Alaja – świadomość przechowująca nawykowe ślady minionych stanów umysłu i wspierająca przyszłe – jest wolna od pojęciowych myśli niczym bezchmurne niebo, a więc z natury bardzo spokojna, głęboka i niesłychanie subtelna. Przez to – jak uczą ustne tradycje Lamy Adzoma, Njali i Czakonga – niezwykle trudno ją rozpoznać.

Wedle wielkiego Wszechwiedzącego „alaja przypomina neutralny, pozbawiony myśli stan, w którym przez mgnienie znajduje się umysł zawołanego nagle człowieka. Zaraz potem pojawiają się postrzegane przedmioty: niepowstrzymanie, jasno, wyraźnie, bez żadnego lgnięcia ze strony naszej percepcji. Ten aspekt jasności bez myśli jest świadomością alaja”.

„Wyobraźcie sobie objuczonego człowieka, który biegnie przez pustkowie – radzi Lama Njala. – Kiedy zatrzyma się, żeby odetchnąć pośrodku odludzia, siła zmęczenia powstrzyma pojawianie się jakichkolwiek myśli. Ten stan to alaja”.

Ze świadomości alaja powstaje pięć świadomości zmysłów, a za ich sprawą – świadomość pojęciowego umysłu i umysł emocjonalny.

Obecność (dominujących) świadomości umysłu pojęciowego i umysłu emocjonalnego wyklucza przejawienie się równowagi wpisanej w pięć (bardziej subtelnych) świadomości zmysłów. Alaja, jak powiedziano, jest niesłychanie subtelna.

Świadomość alaja charakteryzuje się rozwijaniem się i opadaniem; świadomości zmysłów – powstawaniem i ustawaniem; a świadomość mentalna i umysł emocjonalny – dwoistością chwytania i chwytanego.

Świadomości o cechach podobnych do wzroku – niepowstrzymanie, jak powiedziano, wydobywającej widziane przedmioty – są pięcioma bramami zmysłów.

Kiedy owe świadomości ustają? W przypadku zwykłych istot – w czasie snu, w chwili utraty przytomności i wraz ze śmiercią. Poza tym działają nieprzerwanie. Gasną kolejno: najpierw umysł emocjonalny, potem świadomość umysłu pojęciowego, następnie pięć świadomości zmysłów i wreszcie świadomość alaja. Póki działa ona, nie zaśniemy, nie stracimy przytomności ani nie umrzemy.

Zgodnie z naukami tradycji tajemnej mantry, mahamudry i dzogcienu wraz ze zgaśnięciem owych świadomości świta jasność podstawy. Jeżeli rozpoznamy wtedy własną naturę, urzeczywistnimy, jak powiedziano, jasne światło. Jeśli nie, pozostaniemy pogrążeni w niewiedzy, zagubieniu, ułudzie czy, jak kto woli, nieokreśloności.

Spoczywając w medytacji, adept rozpoznaje brzask jasności podstawy jako podobny do snu. Powiedziano, że jeśli to potraficie, możecie osiągnąć wyzwolenie w chwili śmierci.

Wyjaśniono, że osiem rodzajów zwykłej świadomości gaśnie również w trzech innych okolicznościach: podczas pochłonięcia Śrawaków, medytacji Arja Bodhisattwów, oraz zatrzymania dualistycznego postrzegania adeptów mantrajany.

Gdyby zgasły świadomości zmysłów, pojęciowa świadomość mentalna oraz umysł emocjonalny, nie moglibyśmy podejmować żadnych prawych ani szkodliwych działań. Jak powiada rdzenna tantra Niepowstrzymanego dźwięku:

Niezawodna medytacja wymaga

Jasności pięciu zmysłów.

Innymi słowy, pozostając w równowadze, pięć zmysłów charakteryzuje się wyciszeniem, bezruchem. Jeśli nie wydobędziemy z niego jasności, możemy skończyć, odradzając się w świecie zwierząt. Wszakże obecność jasności bez zdolności wyciszenia to potencjalnie dalsze uwikłanie we własne percepcje. Należytego odprężenia szuka się, przechodząc od rozluźnienia do czujności. Jeśli potrafimy konsekwentnie robić to na przemian, nauki obiecują rezultaty po siedmiu lub ośmiu dniach.

Kiedy posiądziemy zdolność odprężenia, dostrzeżemy aspekt powstawania. Musimy wpisać w nie wyzwalanie, nie przedłużając pojawiających się myśli. Jeśli ich nie uwolnimy, możemy zbłądzić do sfery pożądania. Mówimy tu zatem o trzech potencjalnych błędach.

Za sprawą świadomości mentalnej możemy przywiązać się do doświadczeń szczęśliwości, jasności oraz niemyślenia i skończyć przez to w trzech sferach. Jeśli pobłądzimy za sprawą świadomości wzroku, odrodzimy się w sferze foremnej. Daje to razem siedem błędów, powiedziano jednak, że unikniemy ich, zachowując doskonałą równowagę pięciu zmysłów.

Z przedmiotami pojęciowej świadomości mentalnej wiąże się lgnięcie zewnętrzne i wewnętrzne. Pierwsze oznacza rozpamiętywanie przeszłości, wyglądanie przyszłości oraz nazywanie obecnych zjawisk wewnętrznych i zewnętrznych; polega na krystalizowaniu wyobrażeń na temat obrazów, dźwięków itd. Do drugiego dochodzi podczas medytacji, gdy umysł bierze doświadczenie szczęśliwości za szczęśliwość, jasności za jasność, a nieobecność myśli za pustość.

Splamiony emocjonalny umysł odpowiada za przywiązanie i radość, gdy zakończona sesja była udana, bądź rozczarowanie, jeśli nie powiodła się za sprawą rozproszenia albo otępienia.

Ilekroć doświadczamy błogości, jasności lub nieobecności myśli, subiektywny umysł identyfikuje przedmiotowe doznania i lgnie do nich. Powiedziano, że dzięki wyrobieniu nawyku wytrwałym ćwiczeniem, podmiot i przedmiot mogą się nierozdzielnie zlać, pozostawiając nas bez myśli.

Zatem do rzeczy. Musicie zacząć od przyjęcia Schronienia i pobudzenia bodhicitty.

Podczas właściwej praktyki pozostawcie bramy pięciu zmysłów otwarte na oścież.

Jeśli doświadczacie bezruchu, zaakcentujcie żywą jasność. Jeżeli macie jasność, przydajcie odprężenia.

Jeśli powstają myśli, dajcie im się wyzwolić.

Zapieczętujcie praktykę tymi zasadami. Na koniec, przed złamaniem pieczęci, zadedykujcie zasługę. Powiedziano, że praktykując w ten sposób, unikniecie przeszkód i błędów.

Jest także druga wersja. Jeśli nie potraficie rozpoznać równowagi zmysłowych doświadczeń, zacznijcie od Schronienia i bodhicitty.

Następnie, oczyściwszy myśli, sprowadzajcie jasność, gdy tylko pojawi się wyciszenie; odprężajcie się, ilekroć doświadczycie jasności; i wyzwalajcie każdą powstającą myśl.

Zakończcie dedykacją zasługi. To także, jak powiedziano, ujdzie za medytację.

 

Oby wszystko niosło pomyślność!

 

 

 

Jukhok Ciatralła (1872–1952) był uczniem Tertona Sogjala Leraba Lingpy i Adzoma Drukpy oraz rdzennym lamą Dodrubciena.

RACHUNEK BANKOWY

program „Niewidzialne kajdany” 73213000042001026966560001
subkonto Kliniki Stomatologicznej Bencien
46213000042001026966560002

PRZEKIERUJ 1,5% PODATKU