OM MANI PADME HUM HRIH
W naszych czasach istoty o złej karmie
Nie próbują poskramiać swoich umysłów.
Choć powtarzają sylabę OM,
Są tak butne, że chce się płakać.
Bogowie cierpią, umierając i spadając w otchłań –
Nieszczęśni!
A przecież i bez recytowania OM
Jego esencją jest umysł wolny od dumy.
Choć powtarzają sylabę MA,
Są tak zazdrosne, że chce się płakać.
Asurowie cierpią, wadząc się i walcząc –
Nieszczęśni!
A przecież i bez recytowania MA
Jego esencją jest umysł wolny od zawiści.
Choć powtarzają sylabę NI,
Są tak pożądliwe, że chce się płakać.
Ludzie cierpią, nie zaznając zadowolenia –
Nieszczęśni!
A przecież i bez recytowania NI
Jego esencją jest umysł wolny od pragnienia.
Choć powtarzają sylabę PAD,
Są tak głupie, że chce się płakać.
Zwierzęta cierpią, pogrążone w niewiedzy –
Nieszczęsne!
A przecież i bez recytowania PAD
Jego esencją jest umysł wolny od ignorancji.
Choć powtarzają sylabę ME,
Są tak chytre, że chce się płakać.
Prety cierpią, morzone głodem –
Nieszczęsne!
A przecież i bez recytowania ME
Jego esencją jest umysł wolny od skąpstwa.
Choć powtarzają sylabę HUM,
Są tak złośliwe, że chce się płakać.
Mieszkańcy piekieł cierpią, dręczeni gorącem i zimnem –
Nieszczęśni!
A przecież i bez recytowania HUM
Jego esencją jest umysł wolny od złości.
Choć powtarzają sylabę HRIH,
Są tak pogrążone w bólu, że chce się płakać.
Pozbawione współczucia, skaczą sobie do oczu
I zbierają owoce złej karmy – nieszczęsne!
A przecież i bez recytowania HRIH
Wzbierające współczucie jest esencją szlachetnego Awalokiteśwary.
Oby wszystkie szczęsne istoty
Nie obracały młyna pięciu trucizn,
Tylko koło pięciu mądrości.
Oby nie odliczały zewnętrznych czarnych paciorków splamień,
Tylko wewnętrzny wadżra różaniec niemyślenia.
Chodząc w zewnętrznym, materialnym kieracie,
Napędzają wewnętrzne błędne koło rozproszenia.
Odliczając zewnętrzne, materialne paciorki,
Powtarzają wewnętrzny różaniec złych myśli.
Porzuciwszy wewnętrzną wadżra świątynię, budują je na zewnątrz,
Przysparzając sobie cierpień i utrudniając
Oczyszczanie zaciemnień – faktycznego wroga.
Zamiast ryć wyrazy niechęci i przywiązania,
Odciskajcie sens sześciu sylab sześciu mądrości
W twardej skale lgnięcia do wyobrażenia siebie.
Oby nikt nie błądził w sześciu światach!
Oby wszystkie istoty osiągnęły Stan Buddy!
Khenpo Gangszar Łangpo (1925–1959/61 lub 1980) w drugiej połowie lat pięćdziesiątych był jednym z najsłynniejszych i najbardziej niekonwencjonalnych nauczycieli w Khamie. Tuż przed wydaniem przez Mao ostatecznego wyroku na buddyzm w Tybecie jako wzorowy mnich i wybitny uczony bezskutecznie propagował pacyfizm. Potem zmienił się nagle w „szalonego” jogina i wizjonera, najwyraźniej próbując przygotować rodaków na koszmar krwawych represji po upadku powstania i hekatombę rewolucji kulturalnej. Udzielał publicznie esencji najbardziej zaawansowanych, „tajemnych” nauk „zwykłym ludziom” i wzywał do tego wszystkich adeptów, apelując o opuszczenie pustelni i przerwanie medytacji w odosobnieniu. Długo myślano, że szybko zginął w chińskim więzieniu, najprawdopodobniej dożył w nim jednak „odwilży” początku lat osiemdziesiątych.
