Deszcz świętej Dharmy spływa z chmur dobroci na nieuchwytnym niebie, budząc do życia nasiona prawości na polach szczęśliwych uczniów. Otoczony sławą, niedościgły Lamo, źródło wszelkiego dobra i szczęścia – nigdy nie opuszczaj mego serca!
Hej, słuchaj uważnie, dziecko szczęścia i zasługi! Zdobywszy ludzkie ciało, nie zmarnuj drogocennego skarbu, w pełni wykorzystując jego potencjał i możliwości.
Masz teraz to, co trudno zdobyć, nie wiesz przecież na jak długo. Nigdy więc nie zapominaj o śmierci i kruchości życia.
Jeśli naprawdę weźmiesz je sobie do serca, czy ośmielisz się kpić z karmicznego prawa przyczyny i skutku?
Żadna prawość, na jaką się zdobędziesz, nie przekroczy granic samsary. Czy zrozumiawszy wpisane w nią cierpienie, nie lepiej zatem zdobyć twierdzę naturalnego stanu, wielką pustość?
Chcąc szybko wyrwać się z oceanu samsary, za Schronienie obierz niewzruszone i niezawodne Trzy Klejnoty. Jeśli czynisz to tylko dla siebie, ścieżce czegoś brakuje, ćwicz się więc bezustannie w rozwijaniu bezinteresownej postawy bodhicitty.
Wrotami esencji zasługi są królewskie praktyki gromadzenia i oczyszczania, sześć doskonałości. Rozpuść wszystkie przeciwności w sercu Wadżrasattwy; myśl o dobroci Lamy, by iść naprzód i uporać się z przeszkodami.
Nie pogub się w rozwlekłych i złożonych rytuałach nyndro – po prostu myśl bez końca o tych najważniejszych sprawach, a wkrótce praktyki wstępne i zasadnicze staną się częścią ciebie, gwarantując zwycięstwo nad Marą emocji.
Jeśli nie nauczysz się odróżniać podstawy, ścieżki i owocu, twoja praktyka będzie przypominała błądzenie po nieznanych dolinach. Zapoznaj się więc ze ścieżką mahamudry, zwieńczeniem pojazdów przyczyny i skutku, sutry i tantry.
Natura twego umysłu jest pierwotnym Buddą. Nie widząc tego, pogrążyłeś się jednak w ułudzie oraz koszmarze chwytania i odpychania, zwanego samsarą. Powszechnie przyjmuje się to za podstawę.
Kiedy daje o sobie znać ułuda, o ile potrafisz, po prostu podtrzymuj wewnętrzną jasność zwykłej, pustej świadomości, otwierając się na naturalny stan poza pożytkiem i szkodą. Nazywamy to ścieżką.
Gdy nie ma rozproszenia, tak za dnia, jak i nocą, doświadcza się wszechogarniającego spokoju poza nadzieją i lękiem. Ta krynica potężnej mądrości, źródło współczucia, urzeczywistnienie samsary i nirwany nosi miano rezultatu.
Oto one: podstawa, ścieżka i owoc. Zrozumienie częściowe niczemu nie służy, poznaj je więc na wylot i stop z własnym umysłem.
Opisałem tu kwintesencję mojej praktyki. Daję ci ją z nadzieją, że coś z tego wyniknie i będziesz bez końca służył innym. Szanuj to koło mądrości i ostry oręż metody.
Te słowa – precyzyjne, pełne treści i głębi – odzwierciedlają moje doświadczenie. Stary żebrak Gangszar Łangpo spisał, co przyszło do głowy, dla Saldzie Dampy, wadżra mistrza Surmangu.
Khenpo Gangszar Łangpo (1925–1959 lub 1980) w drugiej połowie lat pięćdziesiątych był jednym z najsłynniejszych i najbardziej niekonwencjonalnych nauczycieli w Khamie. Tuż przed wydaniem przez Mao ostatecznego wyroku na buddyzm w Tybecie jako wzorowy mnich i wybitny uczony bezskutecznie propagował pacyfizm. Potem zmienił się nagle w „szalonego” jogina i wizjonera, najwyraźniej próbując przygotować rodaków na koszmar krwawych represji po upadku powstania i hekatombę rewolucji kulturalnej. Udzielał publicznie esencji najbardziej zaawansowanych, „tajemnych” nauk „zwykłym ludziom” i wzywał do tego wszystkich adeptów, apelując o opuszczenie pustelni i przerwanie medytacji w odosobnieniu. Długo myślano, że szybko zginął w chińskim więzieniu, najprawdopodobniej dożył w nim jednak „odwilży” początku lat osiemdziesiątych.
