Pokłon Lamie!
Przychodzimy na świat, aby umrzeć,
Śmierć czeka więc na nas, nim się narodzimy.
Nie ma przed tym ucieczki.
Postaraj się to widzieć.
Nauki buddyjskie ciągle
Mówią o śmierci i nietrwałości.
Jeśli zrobisz użytek z rozumu
I będziesz o tym ciągle myśleć,
Raz, zmotywujesz się do Dharmy,
Dwa, nie zawrócisz na ścieżce,
Trzy, urzeczywistnisz równość.
Krótko mówiąc, będziesz mieć
Z tego pożytek na początku,
W trakcie i na końcu.
Jeśli nie będziesz pamiętać o nietrwałości,
Podniosły język wyższych pojazdów
Namiesza ci tylko w głowie.
Nie zlawszy się z Dharmą, twój umysł,
Zajęty bajaniem, będzie ci kłamać.
Jeśli zapomnisz o groźbie śmierci,
Głębia nauk dzogcienu na nic się nie zda.
O ile weźmiesz sobie nietrwałość do serca,
Dharma poprowadzi cię do wolności.
W czeluściach tych złych czasów
Ludzie tylko mówią o Dharmie,
Ledwie garstka widzi w niej ścieżkę.
Trudno zrozumieć kluczowe pouczenia.
Ludzie zajmują się doczesnymi sprawami,
Słowo pilność brzmi jak żart.
Można spędzić życie w pustelni
Po to tylko, by przekonać się
O swojej indolencji w chwili śmierci.
Wielce oczytani mogą chcieć odciąć
Nadmiar wiedzy i pojęciowego myślenia,
Lgnąc do chybionych dosłownych interpretacji.
Trudno sobie wyobrazić cięższe kajdany.
Jajogłowi gesze z klasztornych akademii,
Pretensjonalni, przemądrzali i nadęci,
Rozprawiają o „miarodajności percepcji”,
Fundując sobie pierzaste odrodzenie.
Zamiast bez końca mocować się ze słowami,
Odetnij fałszywe założenia kontemplacją
I zdobywaj doświadczenia w medytacji.
Jeśli jednak zaniedbasz trzy rodzaje mądrości
I zdasz się wyłącznie na medytację,
Też pewnie odrodzisz się pośród zwierząt.
Niezawodna logika przyczyny i skutku
Nigdy nie zaprowadzi cię na manowce.
Studiując, możesz utonąć w pojęciach,
A medytując, popaść w stupor.
Zrobisz sobie krzywdę, nie stosując
Odpowiednich remediów w każdej sytuacji.
Strzeż się więc fałszywych ścieżek.
Zanurz się w rzece ustnych pouczeń,
Daj umysłowi dojrzeć dzięki abhiszekom
I strzeż samaja, siły życiowej ścieżki.
Oddanie jest głową medytacji,
Uważność esencją serca,
A pilność jej nogami.
Wryj sobie w pamięć ten cytat.
Nie osiągniesz poziomów Bodhisattwy
Bez praktyki ścieżki nagromadzenia i oczyszczenia.
Jeśli nie masz w sercu wiary oraz oddania
I nie widzisz w nauczycielu samego Buddy,
Będziesz jak recytująca pisma papuga
I nie otrzymasz żadnych błogosławieństw.
Bez błogosławieństwa ojców linii twoje
Pragnienie urzeczywistnienia pierwotnej mądrości
Jest jak czekanie na słońce w jaskini
Na północnym stoku. Próżno będziesz
Tam wyglądać światłości Przebudzenia.
W wazie błogosławieństw
Ujście także zależy od źródła.
Cała reszta – mgliste iluminacje,
Przelotne powiewy doświadczenia
I szczególne doznania – jest zwykłą ułudą.
Ignorowanie własnych błędów,
Żonglowanie uczonymi terminami
I filozoficzne mędrkowanie, zakłóci tylko
Twój wgląd, daj więc im spokój.
Wedle ustnej tradycji dawnych mistrzów
Trzeba ciągle kontemplować otrzymane nauki
I zdobyć doświadczenie w medytacji nad ich treścią.
Licząc jednak, że tego dokonasz,
Folgując ośmiu głupstwom i nie odcinając lgnięcia,
Zwyczajnie się okłamujesz i pozujesz tylko
Na dziedzica uczonych i spełnionych.
Szczęśliwi, którzy praktykują,
Krocząc autentyczną ścieżką
Głębokich i rozległych pouczeń
Cudownego przekazu Dwóch Niedościgłych.
O ile zdołasz dotrzeć do poziomów i ścieżek,
Nie popadaj w samozachwyt, tylko oczyszczaj
Splamienia, stosując do siebie autentyczne nauki.
Jeśli w twoim umyśle dojrzeją owoce
Miłości, współczucia i bodhicitty,
Będziesz jak dawni święci.
Skoro większość mami się dziś jednak
Rzekomymi mocami, popisuje osiągnięciami,
Napawa sławą i składa ofiary demonom,
Miej się zawsze na baczności!
Jeśli poskromisz swój umysł, będziesz lepszy.
Jeśli spróbujesz poskramiać innych, wywołasz wojnę.
Duchowym nauczycielem bądź sobie.
Z wytrwałością, uwagą i czujnością
Nie spuszczaj z oka własnego umysłu.
Trzymaj się ścieżki wolności!
Nie obnoś się z konkretnym zbiorem
Tak zwanych ustnych pouczeń.
Wszystkie kanoniczne pisma są wskazówkami.
Jeśli tego nie rozumiesz, pomyliłeś ścieżki.
Indywidualna praktyka winna opierać się
Na harmonijnym połączeniu wszystkich nauk.
Przejmowanie się słowami innych
I fiksowanie umysłu na pogmatwanych praktykach
Nie ma sensu i zatrzyma cię w samsarze.
Jeśli nie obudzisz w sobie bodhicitty,
I najświętsza Dharma nie przyniesie rezultatu.
Bez wglądu w pustość, każda praktyka
Będzie laniem wody na młyn samsary.
Bez połączenia metody i mądrości
Stawianie na piedestale filozoficznych idei
Doprowadzi do pomieszania z poplątaniem
Najbardziej podstawowych nauk.
Współzależność i brak samoistności
Zgadzają z się z dwoma prawdami,
Pozwolą ci więc łatwo zrozumieć
Przebudzoną perspektywę Buddów
Wolną od zniekształceń i sprzeczności.
To miła Buddom szlachetna ścieżka.
Cudowne zbiory szlachetnych pism,
Głębokich i rozległych,
Słowa Wszechwiedzącego Króla Dharmy,
Trzy Rydwany i Siedem Wielkich Skarbnic –
Jeśli tylko możesz poświęcić się
Ich studiowaniu, analizowaniu i medytowaniu,
Nie zmarnuj chwili na nic innego.
Na koniec: pedantyczna, przemądrzała pisanina
Oraz brednie rozpowszechniane przez nieuków
Są jak zarazki, omijaj je więc z daleka.
Napisał Pema Ledrel na prośbę świątobliwego i pilnego adepta imieniem Aka Nima.
Khenpo Ngałang Palzang albo Khenpo Ngakczung czy po prostu Ngaga (1879–1941) był słynnym nauczycielem i mistrzem dzogcienu. Ciejing Łangmo jest wymieniona w jego autobiografii jako jedna z uczennic.
