Jeśli masz praktykować medytację,
Musisz mieć wiarę i wytrwałość, przejrzeć i wyzbyć się złudzeń.
Rozczarowany i znużony samsarą, musisz pragnąć wolności.
Żegnając się z doczesnymi sprawami i ruszając szukać Przebudzenia,
Musisz porzucić rozproszenie i zabieganie, wyzbyć splamień,
Znaleźć w sobie wyrozumiałość i tolerancję, czyste widzenie i oddanie,
Równowagę umysłu oraz wielki szacunek dla Nauk,
Bowiem takie cechy predestynują do niedościgłego wyzwolenia.
Musisz jak najlepiej służyć szlachetnemu Nauczycielowi
I oczyszczać umysł przy pomocy studiów, rozmyślań i medytacji,
A przede wszystkim dniem i nocą robić użytek z ustnych pouczeń.
Nie pozwalając sobie nawet na chwilę rozproszenia,
Całkowicie poświęć się esencji najgłębszego znaczenia.
Nigdy nie łamiąc zobowiązań śrawaków, bodhisattwów i widjadharów,
W pełni kontrolując umysł, pomagaj innym na wszelkie sposoby
I wprowadzaj każde doświadczenie na ścieżkę wyzwolenia.
Jako początkujący koniecznie zadbaj o własne dobro,
Pilnując umysłu w odosobnieniu, porzucając to, co rozprasza,
Unikając przeszkód i stosując właściwe antidota na trucizny umysłu.
Upewniwszy się, że postępujesz zgodnie z poglądem,
Z entuzjazmem poświęć się medytacji.
Ilekroć daje o sobie znać któraś z pięciu pospolitych trucizn,
W tej samej chwili zatrzymaj ją przy pomocy uważności
I, nie ulegając rozproszeniu, użyj właściwej odtrutki.
Poskrom umysł sumiennością, czujnością, opanowaniem i godnością.
Dostrzeż identyczność pochwały i potępienia, akceptacji i odrzucenia,
Dobrej i złej sławy, gdyż są one pozbawione realności niczym iluzja i sen.
Naucz się traktować je tak, jakby były ledwie echem,
I odcinaj u podstawy lgnięcie do wyobrażenia własnego ja.
Krótko mówiąc, nigdy i w niczym nie uchybiaj Dharmie,
Okiełznaj umysł, nikogo nie krzywdź,
Nie ulegaj nawet na mgnienie truciznom umysłu,
Poświęcaj noce i dnie czynieniu prawości – nie ma nic ważniejszego!
Dziś, gdy ludzie nie wiedzą, czym jest dyscyplina,
Musisz najpierw zadbać o siebie w odosobnieniu.
Tak jak ptak nie poleci bez dwóch skrzydeł,
Nie da się służyć innym bez zdolności jasnego widzenia,
Rób więc swoje, myśląc o pożytku wszystkich istot.
Nie dając się wodzić za nos marom rozproszenia,
Poświęć się praktyce, żeby nie mieć czego żałować w chwili śmierci.
Spójrz prawdzie w oczy i odpowiedz sobie na pytanie,
Co by się z tobą stało, gdyby przyszło ci umrzeć w tym momencie?
Nie mając żadnej pewności, gdzie potem trafisz,
Trawiąc noce i dnie na zagubieniu i rozproszeniu,
Zwyczajnie marnotrawisz możliwości i sposobności.
Samotnie, w pustelni medytuj nad najgłębszym znaczeniem,
Gdyż dalekowzrocznej strategii potrzebujesz właśnie teraz.
Skąd masz wiedzieć, co z tobą będzie?
Poświęć się więc praktyce w tej chwili!
Zjawy samsary są jak zdradzieckie ścieżki.
Pamiętaj, że musisz znaleźć sposób, żeby się uwolnić,
Bo jeśli nie otrząśniesz się z ułudy teraz, utoniesz w niej na zawsze.
Nie ustawaj w wysiłkach i nie trać z oczu celu.
Trudno pokonać ocean trucizn umysłu i morze lgnięcia,
Dziś masz jednak łódź wolności i możliwości,
Zatem zrób z nich użytek, żeby dostać się na drugi brzeg.
Zdobywszy tę rzadką sposobność i dostęp do ścieżki wyzwolenia
Dzięki mocy własnej zasługi, zadbaj o swoje
Szczęście i dobro, dając z siebie wszystko.
Życie jest kruche i wszystko ciągle się zmienia,
A my jesteśmy mistrzami w okłamywaniu siebie
I odkładaniu praktyki na później.
Zapamiętawszy się w ułudzie, odruchowo poddajemy się splamieniom
I nawet jeśli staramy się postępować właściwie i gromadzić zasługę,
Przychodzi to nam z wielkim trudem.
Zrób więc wszystko, żeby zapobiec nieszczęściu,
Które sprowadzasz na siebie własnym postępowaniem.
W całej samsarze nie ma nic, co mogłoby ci dać choćby odrobinę radości.
Sama myśl o cierpieniach uwarunkowanego bytu napawa nieznośnym bólem.
W tej chwili sięgnij więc po to, co może dać ci wolność.
Jeśli nie poświęcisz się całkowicie najgłębszemu znaczeniu,
Sama sposobność i sporadyczny kontakt z Dharmą nic ci nie dadzą.
Całym sobą poczuj znużenie wszystkim, co nietrwałe,
I nie ulegając rozproszeniu nawet na chwilę, rzuć się na praktykę.
Postępując w ten sposób od początku, szybko osiągniesz stan Arjów.
Dbając o własny pożytek, naturalnie przyniesiesz go innym
I nie zboczysz z niedościgłej ścieżki wyzwolenia z samsary.
Kiedy to, co robisz, jest zawsze zgodne z Dharmą,
Masz wszystko, czego trzeba do osiągnięcia Przebudzenia.
Na tym kończy się opis godnego adepta samadhi z traktatu „O znajdowania komfortu i łatwości w medytacji dzogcienu”.
Gjalła Longczen Rabdziam, Longczenpa (1308–1363) jest uznawany za najwybitniejszego uczonego i mistrza tradycji njingma.
