Namo Guru Mandziuśrije!
Kiedy próbujemy spokojnie patrzeć w siebie,
Rozbiegane, rozgadane myśli wydają się
Niepoliczalne jak kręgi na wodzie,
Nieprzeniknione jak zasnute niebo,
Nieprzerwane jak rwąca rzeka
I czcze niczym podmuch wiatru.
Nurzając się w nich od zawsze,
Nigdy nic nie zyskaliśmy.
Tylko obłąkany lub opętany
Mógłby chcieć robić to od nowa.
Folgując złym skłonnościom,
Wrócimy do punktu wyjścia
Jak zwijający się rulon.
Źródłem krzywdy, którą sobie wyrządzamy,
Są spazmy niekontrolowanego rozproszenia.
Wystawiając wartę uważności,
Musimy wyzbyć się wszelkich idei i wyobrażeń,
Które odciągają od tego, na czym się skupiamy,
A potem spokojnie utrzymywać tę czujność,
Zostawiając wszystko, co mogłoby poruszyć umysł.
Bez zachowania niezakłóconej baczności
I przez sto eonów nie doczekamy się samadhi siamathy.
Z czasem, gdy demoniczne myśli osłabną
I będziemy w stanie pracować z umysłem,
Dowolnie angażując go i wyciszając,
W naszym sercu zamieszkają przymioty samadhi.
Do tego czasu, moje dziecko,
Nie ustawaj w ćwiczeniach.
Mipham Nampar Gjalła napisał to czwartego dnia drugiego miesiąca roku wody i węża (1893). Mangalam.
Mipham Rinpocze (1846–1912), uczeń Dziamgona Kongtrula i Dziamjanga Khjence, był filarem „ekumenicznego” ruchu rime i jednym z najsłynniejszych uczonych buddyjskich swojej epoki.
