Przeszywający mieczem mądrości serca czterech marów,
Młodzieńczy świeżością ledwie rozkwitłego kwiatu,
Radujący samym wspomnieniem, bóstwo słów mądrości –
Chroń tego, któremu sprzyja szczęście!
Jak można mówić o innych, nie wiedząc nic o sobie?
Zwariowany ojciec plecie przecież synowi,
Co przyniesie ślina na język, z równą czułością
Proszę więc i ja: zawsze miej to na względzie!
Tradycja linii jest niczym brzeg niebiańskiej rzeki,
Którego trzymają się szczęśliwcy, omijając ścieżki
Podsuwane zwodniczymi podszeptami mamiących tłumów –
Znaj swoje miejsce i strzeż się próżności!
Kiedy przesiąkniesz podniosłymi filozoficznymi ideami,
Trudno będzie nimi zachwiać, co wprawi cię w dumę.
Nic nie osiągnąwszy, skończysz z innymi dziećmi błądzącymi we mgle.
Możesz się puszyć, ale przejrzy cię każdy, kogo spotkasz.
Jeśli płomienia nie zdmuchnie wiatr, w wieku trzydziestu pięciu lat
Znikną przeszkody i przejmiesz linię swej tradycji.
Daj spokój myśleniu i przestrzegaj zasad żebraków,
Idąc w ślady Widjadharów.
Nie zawracaj sobie głowy oklepanymi spekulacjami
Z komentarzy pism szkół własnych i cudzych.
Przez pięć lat medytuj nad pouczeniami tradycji bezmiaru.
Potem przeszkody znikną i wzejdzie słońce szczęśliwości.
Daj rozkwitnąć spontanicznej aktywności
I nigdy nie wątp w tajemnicę własnego umysłu.
Teorie tylko brukają, patrz więc oczami pouczeń.
Bądź zdecydowany, nie szukając oparcia w niczym innym.
Zdaj się na szczęśliwość, którą przynosi król koni,
Nie trać czasu na jałowe filozoficzne przepychanki
Ani porywy wiatru sławy i reputacji.
Szukaj tylko mądrości.
Zajmowanie stanowiska i obstawanie przy swoim
Może się podobać, ale jest jak palenie mokrym drewnem.
Nie daje wiele światła i nie wyda owocu wielkiego umysłu,
Upośledzając tylko inteligencję.
Księżyc jest czysty, ale może być blady jak odległe gwiazdy.
Wszystkie te banały biorą się z przerzucania myślami.
Daj spokój analogiom i frazesom głupców.
Patrz w umysłu – tego nie da się z niczym porównać.
Kiedy pewność przychodzi z wewnątrz,
Na niebie pojawia się samorzutnie sto tęcz,
Nieskalanych i wyraźnie oddzielonych.
Mandziuśri wymyślony jest pojęciowy, złudny.
Chcesz go spotkać, spocznij w stanie niemyślenia.
To jest czas na przestrzeganie dyscypliny niemówienia.
Milcz, a otworzy się sto wrót mowy.
Pytluj, a skończysz w norze złośliwości.
Nie promując swojej szkoły i nie dyskutując z innymi,
Bądź jak stary pasterz bez owiec.
Daj wszystkiemu spokój, a szybko zyskasz jasność.
Bądź nieskrępowany i wolny jak monolog prostaczka.
Kiedy czujesz się przekonany do uznanej prawdy,
Przedstawisz i sto pustych deklaracji rzekomej pewności,
Lecz gdy otworzą się wielkie wrota świtu nagiej mądrości,
Nic, choćbyś chciał, nie powstrzyma tryskającego z wewnątrz strumienia.
Nie mów o tym nikomu – to święte zobowiązanie, samaja,
Dziecko przeznaczone linii Widjadharów!
Choć masz skarb esencji mądrości,
Jeśli opowiesz się za wizją, w której świadomość niosą wiatry karmy,
Wywołasz wewnętrzny konflikt i, udręczony,
Nic nie osiągniesz, padając ofiarą wysłanników mary.
Jeśli jednak obudzisz ciepło szczęśliwości i mądrości,
Będziesz jak zwycięski król bogów
O jasnym głosie i tysiącu oczu, widzących całe królestwo.
Wtedy też nauczanie, debatowanie, pisanie oraz darzenie Naukom i istotom
Przyjdzie ci bez żadnego trudu, spontanicznie i łatwo.
Tara i Kilaja
Pomogą ci uporać się z przeszkodami i niebezpieczeństwami.
Rżenie potężnego konia rozbije wrogów.
Esencja łagodnego i gniewnego Mandziuśriego wtopi się w twe serce.
Z pewnością możesz też liczyć na Sitaczattrę.
Spełnią się życzenia i osiągniesz oba cele.
Nie pokazuj tego nikomu. Mangalam.
(Dla Dodrubciena Dzigme Tenpy Nimy)
Mipham Rinpocze (1846–1912), uczeń Dziamgona Kongtrula i Dziamjanga Khjence, był filarem „ekumenicznego” ruchu rime i jednym z najsłynniejszych uczonych buddyjskich swojej epoki.
