Lhaski pałac Potala znosi was cztery tysiące dziennie. Przyznacie, sporo. Więc może dałoby się ciszej, na paluszkach, grubaski z aparatami na szyjach? Prawdziwy podróżnik, uwierzcie, czyta znaki i rozumie ich treść. Naprawdę sądzicie, że pozwolono by wam na takie bydło w Pałacu Buckingham? W Chinach najwyraźniej tylu już cesarzyków rządowej polityki populacyjnej, że nie ma przed nimi ucieczki.
CZYTAJ DALEJ
Najprawdopodobniej chcąc zapobiec zgromadzeniom Tybetańczyków w „newralgicznym” miesiącu dziewięćdziesiątych urodzin Dalajlamy, „najsłynniejszego syna Amdo”, pod koniec czerwca władze chińskie zakazały obchodzenia święta Lurol w Rebgongu.
CZYTAJ DALEJ
„Nie wdawajcie się w bójki – ostrzega lhaska policja. – Jeśli przegracie, traficie do szpitala, a jeśli wygracie, do więzienia”.
CZYTAJ DALEJ
W buddyjskich modlitwach roi się od zaklęć „obym nigdy nie odrodził się jako kobieta”. Może to szokować ludzi, którzy myślą o buddyzmie w kategoriach prawdy absolutnej, uniwersalnego współczucia i braku „ja”. Nie rymuje się im to z jawną dyskryminacją, szokując, obrażając i zniechęcając kobiety. Powinniście jednak rozumieć, że to indywidualne, odautorskie perspektywy i interpretacje.
CZYTAJ DALEJ
Przechwalał się, że w łóżku kończy najwcześniej po dwóch godzinach. Dzięki temu znajomi, w tym także ja, zaczęli patrzeć na niego z uznaniem, choć nie byliśmy pewni, czy nie zmyśla. Mówiło się o nim „fajny facet”.
CZYTAJ DALEJ
Tybetańczycy (jeszcze jako społeczeństwo pierwotne) jako pierwsi udomowili i hodowali konie, wynaleźli grę w piłkę (polo, w VI wieku), modeli (w 779 roku, kiedy to budując klasztor Samje, wybrano reprezentatywne kobiety i mężczyzn z różnych regionów, żeby pozowali do posągów) i fast foody (campa).
CZYTAJ DALEJ
Chińska wódka, druga, trzecia,
Trochę pijani, trochę szaleni,
Rozpaleni, wypaleni.
CZYTAJ DALEJ
(Trzeźwym) kochankom
błogosławi na pocieszenie
przezorność.
CZYTAJ DALEJ
Daję ciepło i miłość bez względu na okoliczności
A gdy obraca się koło zjawisk i pustości
Jestem też mądrością
CZYTAJ DALEJ
Czojang Kji (chiń. Qieyang Shijie) odebrała złoty medal igrzysk olimpijskich w Londynie w 2012 roku, na których debiutowała jako pierwsza Tybetanka.
CZYTAJ DALEJ
Cieszę się, ponieważ mamy złoty medal igrzysk olimpijskich. Smutno mi, bo nie poznaliśmy smaku zwycięstwa.
CZYTAJ DALEJ
W tej chwili paniki, dla której nie ma precedensu,
ludzie boją się choroby. Czemu nie ludojada?
CZYTAJ DALEJ
Ludzie płacą za mięso, przez co zabija się zwierzęta dla zysku. Karmę tego występku dzielą morderca i kupiec, którzy będą gotować się przez to w Piekle Płaczu.
CZYTAJ DALEJ
Nie zapominajcie o naszym języku, obyczaj i stroju.
Alkohol i doczesne przyjemności prowadzą na manowce,
Pilnujcie się więc i zachowujcie godnie.
CZYTAJ DALEJ
Centralna Komisja Kontroli Dyscypliny usunęła z partii przewodniczącego z prowincji Qinghai, rzucając przy okazji światło na „nagłą” śmierć Duo Jie (tyb. Dordże), sekretarza z prefektury Codziang (chiń. Haibei).
CZYTAJ DALEJ
Zaniedbywanie dawnych matek i pamiętanie
Tylko o jednej jest zwykłym przywiązaniem,
Nie przypisuj więc sobie współczucia!
CZYTAJ DALEJ
Powszechnie wiadomo, że do komputerów w biurze Jego Świątobliwości włamywano się wielokrotnie. Jeden z pracowników opowiadał mi, że widział na własne oczy, jak rozsyłają się, niemal na pewno do Chin, poszczególne dokumenty. Nie ulega wątpliwości, że Pekin wie o wszystkim, co dzieje się w rezydencji Dalajlamy. Gdyby w jego szafach były jakieś szkielety, Chińczycy codziennie urządzaliby nam Halloween.
CZYTAJ DALEJ
Sensacyjne nagłówki o Dalajlamie opłacały się nie tylko mediom i portalom społecznościowym, dając wymarzoną sposobność szerzenia propagandy na Twitterze, Instagramie i Facebooku chińskim botom. Kapitalistyczne i imperialistyczne interesy zbiegły się w osobie Dalajlamy, którego rząd Chin szkaluje od chwili opuszczenia Tybetu.
CZYTAJ DALEJ
Dalajlama jest niestrudzonym propagatorem moralności i ideałem etycznego przywódcy, zachęcającego wszystkich do rozwijania się, aby – rozumiejąc naszą fundamentalną współzależność – najlepiej służyć innym.
CZYTAJ DALEJ
Nasz niedościgły Wielki Opiekun całe życie poświęcił praktyce rozwijania bodhicitty, czyli przedkładania innych nad siebie. Jego nauki i intencje są wzorem czystego działania bez przemocy, służenia bliźnim, dobrego serca, szczerości i trwania w prawdzie.
CZYTAJ DALEJ
Co kraj, to obyczaj. Chętnie rozprawiamy o wielokulturowości i szacunku dla innych, dziś jednak oceniamy serdeczny gest człowieka o nieposzlakowanej opinii, posługując się kryteriami z innej bajki. Jeśli idiomatyczne sformułowanie Jego Świątobliwości wymaga takiej oceny, należy ona do tybetańskich obrońców praw dziecka, a nie indyjskich purytanów, chińskich komunistów czy zachodnich bufonów.
CZYTAJ DALEJ