Pytanie: Co znaczy „niepodległość Tybetu”?
Odpowiedź: DeepZang przypomina, że pytania muszą być zgodne z prawem. To pytanie jest najwyraźniej niewłaściwe, toteż nie mogę na nie odpowiedzieć.
CZYTAJ DALEJ
Nepalskie media publikują raport „obywatelskiego patrolu” z granicy z Tybetem w dystrykcie Badźhan. „Chińczycy notorycznie przeganiają nepalskich pasterzy, kupców i pielgrzymów”, choć zgodnie z porozumieniem z 2012 roku wolno im swobodnie wypasać zwierzęta i handlować do 30 kilometrów od granicy.
CZYTAJ DALEJ
Tybetański samospaleniec z Nowego Jorku nazywa się Lobga Rangzen, a nie Lobga „Langzeng”! Proszę to poprawić! Proszę uszanować jego imię! „Rangzen” oznacza „niepodległość”, to kluczowe słowo w tybetańskim dyskursie politycznym. A co znaczy „Langzeng”? Zapisanie „Rangzen” jako „Langzeng” nie jest kwestią różnych transliteracji czy konwencji, tylko wymazaniem treści.
CZYTAJ DALEJ
Tybetańczycy publikują w sieci zdjęcia wyburzenia starej kamiennej wieży w Gjalrongu, który był federacją niezależnych tybetańskich królestw na pograniczu Khamu i Chin. „Najwyraźniej nie wystarcza im niszczenie i asymilowanie naszej kultury, chcą jeszcze zetrzeć z powierzchni dowody jej istnienia. Trudno uwierzyć, że dewastują rzeczy, które do niedawna wpisywali na listę narodowych zabytków”.
CZYTAJ DALEJ
Chińskie media publikują zdjęcia i artykuły o „przysposobieniu obronnym” przedszkolaków w Conie (chiń. Cuona). Trzylatki – ubrane w mundurki polowe, uzbrojone w plastikowe karabiny i powiewające czerwonymi flagami – „zdobywają doświadczenia w miniaturowych koszarach”, ćwicząc „patriotyczną obronę” granicy z Indiami, musztrę, pokonywanie przeszkód i wykonywanie żołnierskich zadań”.
CZYTAJ DALEJ
Pekin zorganizował sympozjum z okazji czterdziestolecia Chińskiego Centrum Badań Tybetologicznych. Do zebranych akademików przemówił Li Ganjie, członek Biura Politycznego Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Chin i przewodniczący Wydziału Pracy Frontu Jedności. W trudnym okresie dla świata i „delikatnym” dla „regionu” uczeni muszą „wzmacniać fundamenty teoretyczne i kręgosłup polityczny”. Badania nad Tybetem „nie są otwartymi akademickimi dywagacjami, tylko narzędziem politycznym do utwierdzania przewodniej roli marksizmu, promowania partyjnej wizji rozwoju i konserwowania mechanizmów zarządzania”. Ich naczelnym zadaniem pozostaje „uprawianie propagandy zagranicznej, odpieranie zewnętrznych ataków i kształtowanie globalnego dyskursu” na temat Tybetu.
CZYTAJ DALEJ
Od kwietnia władze lokalne prowadzą kampanię „sinizacji krajobrazu” w Colho (chiń. Hainan), w prowincji Qinghai. W ciągu kilku miesięcy „zdążono rozebrać większość murów modlitewnych”, zakopując kamienie pokryte modlitwami i mantrami. „Ścięto i spalono maszty, na których zawieszano przed tybetańskimi domami flagi modlitewne. Jakby zaszło słońce i nie chciał wstać nowy dzień. Został tylko smutek i ból”.
CZYTAJ DALEJ
Kilka dni przed dziewięćdziesiątymi pierwszymi urodzinami Dalajlamy w ChRL zacznie obowiązywać jedna z najbardziej niepokojących ustaw. Tytułowe „etniczna jedność i postęp” nie brzmią groźnie, podobnie jak „harmonia społeczna” i „wspólna przyszłość”, którym służyć mają nowe przepisy, jeśli jednak przeczytacie cały dokument, przekonacie się, że macie powody do niepokoju, gdyż Pekin przyznaje sobie właśnie prawo do ścigania krytyków polityki Chin na całym świecie.
CZYTAJ DALEJ
W każdej osadzie TRA stacjonuje czterech, pięciu chińskich aparatczyków. Zakrojonej na taką skalę kampanii nie prowadzi się w żadnej prowincji Chin właściwych (nawet jeśli obejmują „autonomiczne” prefektury i okręgi tybetańskie). Urzędnicy prowadzą teczki „swoich” gospodarstw, sondują poglądy polityczne i szacują potencjalne zagrożenia, „upowszechniają język chiński i organizują obchody państwowych świąt”.
CZYTAJ DALEJ
Qi Zhala (Che Zala; tyb. Cze Dahla) – sześćdziesięciosiedmioletni były szef ludowego rządu Tybetańskiego Regionu Autonomicznego i członek Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Chin – został skazany na dożywocie za korupcję. „Ogromna kwota oraz wyjątkowe straty państwa i ludu wymagały surowej kary”. Okazano mu jednak „wyrozumiałość” (czyli nie skazano na zwyczajową karę śmierci i zawieszenie jej wykonania na dwa lata), ponieważ „dobrowolnie ujawniał fakty nieznane śledczym, informował o przestępczej działalności innych osób oraz samodzielnie zwrócił nielegalnie uzyskane korzyści”.
CZYTAJ DALEJ
Właściwie wszyscy lubią Dalajlamę, nawet jeśli nie mieli takiego zamiaru. Warto spytać, dlaczego? Jeżdżąc po świecie jako autor i profesor, spotkałem mnóstwo osób, które darzą Jego Świątobliwość szacunkiem i widzą w nim wielki autorytet moralny. W czasach powszechnego poczucia rozgoryczenia i rozczarowania stanem rzeczy (mimo ogromnych postępów nauki i rozwoju kultury) źródłem optymizmu i nadziei dla świata jest skromny mnich z odległego Tybetu.
CZYTAJ DALEJ
Indyjskie media poinformowały o otwarciu przejścia granicznego na przełęczy Śipki (4720 m n.p.m.) w stanie Himaćal Pradeś, „ważnym kroku w procesie przywracania tradycyjnych szlaków handlowych między Indiami i Tybetem”.
CZYTAJ DALEJ
Pekin powtarza jak katarynka, że Tybetańczycy zażywają bezprzykładnego dobrobytu pod ichnimi rządami. Niech wam będzie, odpowiedzcie tylko na jedno proste pytanie. Skoro Tybetańczycy są wolni i tak strasznie szczęśliwi, dlaczego nie dajecie im paszportów?
CZYTAJ DALEJ
Nowa ustawa „elastycznie steruje pogłębianiem asymilacji kulturowej, rygorystycznie penalizując wszystko, co zagraża etnicznej jedności”.
CZYTAJ DALEJ
Klasztor Drepung Gomang – jedna z najważniejszych instytucji monastycznych szkoły gelug buddyzmu tybetańskiego – dyscyplinarnie relegował duchownego, który po raz trzeci został deputowanym tybetańskiego parlamentu na wychodźstwie, i formalnie zakazał swoim mnichom stawania do wyborów.
CZYTAJ DALEJ
Li Ganjie, szef Departamentu Pracy Frontu Jedności KC KPCh (czyli głównego organu do spraw tzw. mniejszości), wizytował tybetańskie regiony Gansu i Sichuanu, doglądając wzmacniania „etnicznej jedności”: zacieśniania kontroli nad klasztorami, edukacji patriotycznej i narzucania „wspólnego języka” (przede wszystkim w instytucjach buddyjskich).
CZYTAJ DALEJ
Ośmiu Specjalnych Sprawozdawców Narodów Zjednoczonych wystosowało list do rządu Chińskiej Republiki Ludowej, krytykując przyjętą przez Pekin ustawę o „etnicznej jedności i postępie” i program sinizacji tzw. mniejszości.
CZYTAJ DALEJ
Władze chińskie promują mieszane małżeństwa w Tybecie, chwaląc „modelowy obszar jedności etnicznej i postępu” w Szigace.
CZYTAJ DALEJ
Władze Lhasy ogłosiły „masowy budowlany wyścig” do „nowoczesności o specyfice chińskiej”. Burmistrz Wang Qiang (który trzy lata temu zastąpił na tym stanowisku Tybetańczyka Gho Khoga) 16 marca uroczyście obwieścił, że jest to „początek decydującej bitwy i sprintu” (możliwego dzięki „sprzyjającej polityce i boomowi budowlanemu”), przedstawiając listę „tysiąca narodowych inwestycji”.
CZYTAJ DALEJ
Całym sercem popieram stanowczy apel, który papież Leon XIV ogłosił podczas mszy świętej w Niedzielę Palmową. Jego wezwanie do złożenia broni i odrzucenia przemocy głęboko mnie poruszyło, ponieważ sięga sedna nauczania wszystkich wielkich religii.
CZYTAJ DALEJ
Gjalcen Norbu – mianowany Panczenlamą przez Pekin po uprowadzeniu chłopca wskazanego zgodnie z tradycją przez Dalajlamę w 1995 roku – poświęcił „koniecznej sinizacji” całe doroczne wystąpienie na forum Ogólnochińskiej Ludowej Politycznej Konferencji Konsultatywnej, ani razu nie wspominając o potrzebach Tybetu ani Tybetańczyków, o których prawa walczył niezmordowanie jego poprzednik.
CZYTAJ DALEJ