Złapany w Lhasie złodziej zostaje doprowadzony na przesłuchanie.
– Kogo okradłeś i co zabrałeś? – pyta śledczy.
CZYTAJ DALEJ
Pewien Chińczyk idzie do słynnej wróżki i słyszy:
– Będziesz odpowiedzialny za śmierć siedemdziesięciu milionów rodaków.
CZYTAJ DALEJ
– Za co ci wlepili dziesięć lat? – pyta więzień polityczny skazanego, którego właśnie przywieziono do Drapczi.
– Za nic – odpowiada nowy.
CZYTAJ DALEJ
Szef administracji Tybetańskiego Regionu Autonomicznego – którym na mocy konstytucji ChRL jest przedstawiciel tzw. „mniejszości” – przyjmuje zagraniczną delegację parlamentarną w Lhasie. Jeden z gości zauważa na biurku dziwny telefon.
CZYTAJ DALEJ
– Akhu, dlaczego tylu Chińczyków przyjeżdża do Tybetu?
CZYTAJ DALEJ
– Akhu, dlaczego chińska polityka „zero COVID” nie ma sobie równych na całym świecie?
CZYTAJ DALEJ
Na komisariacie w Szigace wybuchł pożar, niemal doszczętnie niszcząc budynek.
CZYTAJ DALEJ
– Akhu, dlaczego chińscy policjanci zawsze chodzą trójkami?
CZYTAJ DALEJ
Stara wieśniaczka, która przyszła do Lhasy z pielgrzymką, staje przed pomnikiem i pyta przechodnia, czy mógłby jej przeczytać napis na tablicy.
CZYTAJ DALEJ
Kiedy dojechaliśmy na komisariat, kazali mi zaczekać w jakimś magazynku. Po chwili weszła tam tłusta policjantka i rzuciła od progu:
– Wypowiadaliście się w Internecie o protestach na Tiananmen?
CZYTAJ DALEJ
Przykładowe odpowiedzi na komentarz: „To kurze jajo cuchnie”.
Czyli chińskie jaja smakują źle, a wszystkie amerykańskie dobrze? Zdrajca!
A kacze jeszcze bardziej, i co z tego?
CZYTAJ DALEJ
Narada w lokalnym komitecie partii. Aparatczycy nie mogą zdecydować: dofinansować modernizację lokalnej szkoły czy więzienia?
CZYTAJ DALEJ
Śledczy: Jaśminowa rewolucja – kto to zaplanował?
Więzień: Nie wiem, nie ja.
CZYTAJ DALEJ
Na komisariacie w Szigace wybuchł pożar, niemal doszczętnie niszcząc budynek.
CZYTAJ DALEJ
– Akhu, dlaczego Chińczycy nie wyślą człowieka na Księżyc?
CZYTAJ DALEJ
Naczelnik wydziału paszportowego w Lhasie jest tak zdumiony leżącym przed nim wnioskiem, że sięga po telefon i dzwoni do autora.
– Jak lojalny członek partii może chcieć opuścić nasz socjalistyczny raj?!
CZYTAJ DALEJ
Japończyk, Amerykanin i Tybetańczyk jadą pociągiem do Lhasy.
W pewnej chwili Japończyk sięga po laptopa, pisze mejla i wyrzuca urządzenie przez okno, mówiąc: „mamy ich od cholery”.
CZYTAJ DALEJ
Trzech Tybetańczyków – z Khamu, Amdo i U-Cangu – jedzie razem do Lhasy. Nagle pociąg staje w szczerym polu.
CZYTAJ DALEJ
Chińczyk pyta Amerykanina: „Ilu macie dziennikarzy i ile piszą codziennie artykułów?”.
Amerykanin odpowiada: „Dziesięć tysięcy dziennikarzy. Dzień w dzień piszą sto tysięcy artykułów, w których przedstawiają różne punkty widzenia. A wy?”.
CZYTAJ DALEJ