Media algorytmiczne zalała fala tybetańskich protestów po „zbezczeszczeniu ołtarza” bóstw opiekuńczych przez chińskiego turystę. Oburzeni internauci piszą, że wszechobecne kamery, mundurowi i tajniacy najwyraźniej służą „czemuś innemu”, skoro pozwalają i nie reagują na takie występki.
CZYTAJ DALEJ
Tak zwana „turystyka kulturalna” stanowi jeden z „dziewięciu filarów” gospodarki Tybetańskiego Regionu Autonomicznego i dlatego przyjezdni są tu traktowani jak święte krowy, którym wszystko wolno. Także obrażać uczucia religijne, deptać rodzimą kulturę i obyczaj w miejscach świętych dla Tybetańczyków.
CZYTAJ DALEJ