Przed Losarem – przypadającym tym razem 18 lutego Nowym Rokiem tybetańskiego kalendarza królewskiego – oraz wiosennymi wakacjami w Chinach władze chińskie wprowadzały „zakaz wstępu do świątyń dla niepełnoletnich” w różnych regionach Tybetu.
CZYTAJ DALEJ
Nie da się ukryć, że będąc pisarką tybetańską, wypowiadam się po chińsku. Nigdy nie byłam z tego dumna. Prawdę mówiąc, zawsze napawało mnie to bólem. I nie życzę nikomu innemu losu, na który skazuje nas chiński system oświaty. Choć za jego sprawą umiem pisać tylko po mandaryńsku, mam na koncie dwadzieścia osiem książek poświęconych wyłącznie Tybetowi. Nie napisałam w życiu słowa na inny temat i zapłaciłam za to bardzo wysoką cenę.
CZYTAJ DALEJ
Palden Jesze – mnich i nauczyciel z Tehoru w Kardze (chiń. Ganzi), w prowincji Sichuan – został skazany na sześć lat więzienia (najprawdopodobniej) za uczenie dzieci języka tybetańskiego w czasie szkolnych wakacji.
CZYTAJ DALEJ
Władze chińskie chwalą się „rekordową liczbą” tybetańskich uczniów wysłanych do – także coraz liczniejszych – „specjalnych klas” w szkołach Chiń właściwych.
CZYTAJ DALEJ
„Polityka, która uniemożliwia przekazywanie z pokolenia na pokolenie własnego dziedzictwa kulturowego, językowego i religijnego prowadzi do zagłady mniejszości jako odrębnej grupy w populacji państwa”. Nicolas Levrat, Specjalny sprawozdawca Narodów Zjednoczonych do spraw mniejszości, przedstawił Radzie Praw Człowieka doroczny raport, w którym oskarżył Chińską Republikę Ludową o próbę „unicestwienia Tybetu bardziej subtelnymi metodami”.
CZYTAJ DALEJ
Pekin znowelizował ustawę o „standardowym” języku mandaryńskim, głównym instrumencie sinizacji „grup etnicznych” i siłowego zaszczepiania „chińskiej tożsamości narodowej”. Nowe przepisy wprowadzają kary za „przeszkadzanie w nauczaniu oraz posługiwaniu się standardowym mówionym i pisanym językiem chińskim”.
CZYTAJ DALEJ
dawno już bez campy
buddyzmu światła różańca
– dziś jeszcze straciłem głos
CZYTAJ DALEJ
Stały Komitet Ogólnochińskiego Zgromadzenia Przedstawicieli Ludowych (OZPL) pracuje nad ustawą o „promowaniu etnicznej jedności i postępu” oraz nowelizacją ustawy o „standardowym mówionym i pisanym języku chińskim”, czyli sinizacją i asymilacją mniejszości narodowych, nazywanych w ChRL „grupami etnicznymi”.
CZYTAJ DALEJ
Władze chińskie usuwają język tybetański z listy przedmiotów egzaminacyjnych w Tybetańskim Regionie Autonomicznym (TRA). Ma to „poprawić zawodowe perspektywy Tybetańczyków, podnosząc ich poziom kulturalny i naukowy”.
CZYTAJ DALEJ
Przewodniczący Xi Jinping złożył (drugą) „niezapowiedzianą” wizytę w Lhasie z okazji (przypadającej 1 września) sześćdziesiątej rocznicy proklamowania Tybetańskiego Regionu Autonomicznego. Według rządowych mediów Xi wzywał władze lokalne do skupienia się na „stabilności, rozwoju, ochronie środowiska i strzeżeniu granicy”, apelując o „popularyzowanie wspólnego mówionego i pisanego języka narodowego”, czyli sinizację i asymilację Tybetańczyków.
CZYTAJ DALEJ
Chińczycy lubią zawłaszczać tybetańską kulturę i przedstawiać jako własną. Niby ją badają, prowadzą tak zwane „studia”, ale jednocześnie interpretują i piszą po swojemu na nowo, co zdaje się nie przeszkadzać tybetańskim intelektualistom. W ten sposób – celowo albo nieświadomie – pozwalają oni, by kultura tybetańska niespostrzeżenie przesiąkała chińskimi treściami.
CZYTAJ DALEJ
Publikując białą księgę, w której powiela stare kłamstwa o „ochronie” języków mniejszości, Pekin wywołał falę apeli o przywrócenie tybetańskiego w szkołach. Tybetańczycy prostują i protestują, oskarżając Chiny „aktywne zwalczanie języka tybetańskiego w celu całkowitego wymazania tożsamości kulturowej Tybetu”.
CZYTAJ DALEJ
Wiele wskazuje na to, że Tybetańczycy mieli też wkład w rozwój techniki zachodniej. Nieżyjący już Lynn White Jr., pionier amerykańskiej historii średniowiecznych technologii, udowodnił, że turbina gazowa oraz regulator odśrodkowy trafiły do średniowiecznej Europy z Tybetu. Choć to fascynujący temat, nie będziemy się tu wdawać w szczegóły: wiemy po prostu, że owe rozwiązania pochodzą z młynów modlitewnych napędzanych gorącym powietrzem i mniejszych, ręcznych młynków modlitewnych; do Europy przywędrowały wraz z mongolskimi niewolnikami sprowadzanymi z Azji centralnej, sprzedawanymi na Krymie i przewożonymi do Włoch, gdzie urządzenia te pojawiły się wkrótce potem.
CZYTAJ DALEJ
Władze chińskie ogłosiły zakaz „prywatnego nauczania” języka tybetańskiego w czasie dwumiesięcznych zimowych ferii, które rozpoczęły się 30 grudnia.
CZYTAJ DALEJ
Przewodniczący Xi Jinping wezwał do „powszechniejszego” używania „wspólnego języka” w – tybetańskich, ujgurskich i mongolskich – „regionach granicznych”. „Powinniśmy intensywniej wdrażać etniczną jedność i postęp, aktywnie budując zintegrowaną strukturę społeczną i promując zjednoczenie wszystkich grup etnicznych, które winny przypominać ściśle zespolone nasiona owocu granatu”.
CZYTAJ DALEJ
Chińska policja zatrzymała ponad dwadzieścia osób, zaangażowanych w kampanię „strzeżenia czystości ojczystego języka” w Darlagu (chiń. Dari), w prefekturze Golog (chiń. Guoluo) prowincji Qinghai. Gonpo Namgjal, sołtys wioski Ponkor, zmarł trzy dni po zwolnieniu z aresztu. „Na jego ciele znaleziono ślady brutalnego bicia i tortur”.
CZYTAJ DALEJ
Po stopniowym zmarginalizowaniu języka tybetańskiego, w którym wcześniej – zgodnie z teoretycznie wciąż obowiązującymi gwarancjami konstytucyjnymi i ustawowymi – wykładano wszystkie przedmioty, zamknięciu prywatnych szkół i ujednoliceniu podręczników, skoszarowaniu ponad miliona tybetańskich dzieci w internatach, zabronieniu nauczania tybetańskiego i zdelegalizowaniu uczenia dzieci we własnym zakresie oraz wprowadzeniu zakazu posługiwania się ojczystym językiem w szkołach, władze chińskie organizują „konkursy mandaryńskiego” w Tybetańskim Regionie Autonomicznym.
CZYTAJ DALEJ
Według policji Taszi Łangczuk „od czerwca rozpowszechniał fałszywe informacje w mediach społecznościowych, uporczywie ośmieszając i znieważając organy administracji państwowej”, co miało „negatywny wpływ na użytkowników internetu i zakłócało porządek społeczny”.
CZYTAJ DALEJ
W placówkach, do których przewieziono setki nowicjuszy z przyklasztornych szkół w Kirti, w Ngabie (chiń. Aba), panuje „więzienny reżim”.
CZYTAJ DALEJ
Taszi Łangczuk – biznesmen i społecznik z Juszu (chiń. Yushu), monitujący władze wszystkich szczebli o zapewnienie „konstytucyjnego” miejsca językowi tybetańskiemu w systemie oświaty, skazany na pięć lat pozbawienia wolności za rozmawianie o tym z zagranicznym dziennikarzem i systematycznie nękany po wyjściu z więzienia – został zatrzymany przez policję.
CZYTAJ DALEJ
Mamy nadzieję, że państwo zacznie uznawać stopnie naukowe nadawane przez tybetańskie klasztory. Edukacja monastyczna ma u nas bardzo długą historię i więcej niż solidne podstawy metodologiczne. Przyklasztorne szkoły wydały wielu z najwybitniejszych uczonych tego kraju. Teraz, gdy państwo ignoruje te dyplomy, ich posiadacze nie dostaną etatu w szkole prywatnej ani w instytucji publicznej. Trudno się dziwić, że wszędzie brakuje kompetentnych, myślących ludzi. A sprawa jest prosta jak drut – dorampa: licencjat, cokrampa: magisterium, lharampa: doktorat.
CZYTAJ DALEJ