Tysiące zamęczonych mnichów
Zbezczeszczone posągi –
Pamiętają nawet kamienie!
CZYTAJ DALEJ
Złapany w Lhasie złodziej zostaje doprowadzony na przesłuchanie.
– Kogo okradłeś i co zabrałeś? – pyta śledczy.
CZYTAJ DALEJ
Pekin powtarza jak katarynka, że Tybetańczycy zażywają bezprzykładnego dobrobytu pod ichnimi rządami. Niech wam będzie, odpowiedzcie tylko na jedno proste pytanie. Skoro Tybetańczycy są wolni i tak strasznie szczęśliwi, dlaczego nie dajecie im paszportów?
CZYTAJ DALEJ
Pewien Chińczyk idzie do słynnej wróżki i słyszy:
– Będziesz odpowiedzialny za śmierć siedemdziesięciu milionów rodaków.
CZYTAJ DALEJ
Ilekroć próbuję przypiąć film na Douyin [czyli chińskim TikToku], system kwalifikuje wideo jako „nielegalne” i nie pozwala na jego udostępnienie. Na ostatnim jadłam thukpę, tybetańską zupę z kluskami. „Nielegalne”!
CZYTAJ DALEJ
Jesteście strasznymi egoistami. Bierzecie garściami z tybetańskiej spuścizny, ale nasz ból macie za nic.
CZYTAJ DALEJ
Ty wypiłaś wino w moim sercu
Dla mnie zostawiłaś pustą butelkę
Którą na odchodne stłukłaś
CZYTAJ DALEJ
O, Bracie – dumo naszego narodu!
O, Bracie – tarczo Krainy Śniegu!
O, Czcigodny – światłości współczucia!
CZYTAJ DALEJ
Każdy człowiek – a także naród – ma własny cudowny sznur, więź z niebiosami. Kiedy się ją własnoręcznie zerwie, walcząc ze swoimi, nie ma powrotu do domu.
CZYTAJ DALEJ
Zakwitły nagietki
więc wplatam ci je we włosy
a ty się ode mnie opędzasz
CZYTAJ DALEJ
W tym pomyślnym dniu upamiętniającym narodziny, przebudzenie i parinirwanę Buddy Siakjamuniego zanoszę modlitwy i składam najserdeczniejsze życzenia każdemu członkowi naszej globalnej buddyjskiej rodziny.
CZYTAJ DALEJ
Na domiar złego wszystkie te występy ordynarnie podkreślają cielesność i seksualizują codzienne czynności, żeby przyciągnąć turystów. To nie jest ochrona kultury, tylko kupczenie jej karykaturą i zmienianie codziennych tybetańskich czynności w towar, tanią erotyczną podróbkę tradycji na sprzedaż.
CZYTAJ DALEJ
Ciągle wieszasz Mao do góry nogami?
Dalej się z tego śmiejesz?
CZYTAJ DALEJ
Latem w Lhasie
robi się ciemno po dziesiątej.
Wedle czasu pekińskiego, rzecz jasna
CZYTAJ DALEJ
Płaczę
Że serce pękło w płomieniach
Że taka jest cena wolności
CZYTAJ DALEJ
– Za co ci wlepili dziesięć lat? – pyta więzień polityczny skazanego, którego właśnie przywieziono do Drapczi.
– Za nic – odpowiada nowy.
CZYTAJ DALEJ
Przyszła wiosna do Lhasy
Blaszane głośniki codziennie
ryczą w wojskowych barakach
CZYTAJ DALEJ
Był sobie raz stary człowiek, który miał osła. Kiedy zwierzęciu zachciało się pić, zaprowadził je nad rzekę, bo w chałupie skończył się zapas deszczówki. Wracając do domu, poczuł zmęczenie i postanowił dalej pojechać. Dotarłszy do celu, zorientował się, że zgubił gdzieś podopiecznego.
CZYTAJ DALEJ
Całym sercem popieram stanowczy apel, który papież Leon XIV ogłosił podczas mszy świętej w Niedzielę Palmową. Jego wezwanie do złożenia broni i odrzucenia przemocy głęboko mnie poruszyło, ponieważ sięga sedna nauczania wszystkich wielkich religii.
CZYTAJ DALEJ