W 1969 roku oświadczyłem oficjalnie, że to Tybetańczycy zdecydują o ewentualnej potrzebie dalszego trwania instytucji Dalajlamy. W 1992 roku ogłosiłem, że gdy nadejdzie czas zjednoczenia naszej diaspory i rodaków w ojczyźnie, nie będę piastował żadnego stanowiska. Brzemię odpowiedzialności spocznie wówczas na ludziach, którzy obecnie kierują sprawami kraju. Na wychodźstwie od 2001 roku wybieramy przywódców Centralnej Administracji Tybetańskiej na pięcioletnie kadencje, nie przywiązuję więc większej wagi do kwestii Dalajlamy. Póki żyję, robię, co mogę. I na tym kończą się moje zobowiązania i rozważania. Odnoszę wrażenie, że bardziej ode mnie instytucją Dalajlamy interesuje się Komunistyczna Partia Chin.
CZYTAJ DALEJ
Chciałbym prosić – co często robię przyjaciołom i sympatykom – byście do mnie dołączyli: mieli dobre serce i żyli pełnią życia, służąc innym. Będzie to dla mnie najlepszy prezent urodzinowy.
CZYTAJ DALEJ
W kraju otoczonym murem śnieżnych gór
Tryska źródło wszelkiego szczęścia i pomyślności,
Uosobienie współczucia, Tenzin Gjaco, Ocean Mądrości.
CZYTAJ DALEJ
Przez całe życie jest Wasza Świątobliwość jednym z najdonośniejszych na naszym świecie głosów orędujących za pokojom, dialogiem i porozumieniem. Naukami i własnym przykładem inspiruje Wasza Świątobliwość miliony do pójścia w swoje ślady. W czasie, gdy siły niezgody rozdzierają tkankę wspólnego nam człowieczeństwa, bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy mądrości Waszej Świątobliwości. Do przypominania, że to, co jest nam wspólne, znaczy więcej od różnic w interesach.
CZYTAJ DALEJ
Jak rozumiem, życzliwi, przyjaciele i społeczności tybetańskie świętują moje dziewięćdziesiąte urodziny w różnych krajach. Szczególnie cieszy mnie to, że wielu z was wykorzystuje tę sposobność do robienia rzeczy, które podkreślają znaczenie współczucia, dobrego serca i bezinteresowności.
CZYTAJ DALEJ
Zanosimy modlitwy z żarliwym oddaniem:
Niechaj Tenzin Gjaco, Opiekun Krainy Śniegu, żyje bez końca!
Darzcie błogosławieństwami, by Jego życzenia spełniały się bez przeszkód!
CZYTAJ DALEJ
Choć nie prowadziłem publicznych konsultacji, od ponad czternastu lat przywódcy tybetańskich tradycji duchowych, deputowani tybetańskiego parlamentu na wychodźstwie, uczestnicy specjalnych powszechnych zgromadzeń, urzędnicy Centralnej Administracji Tybetańskiej, organizacje pozarządowe, buddyści z regionu Himalajów, Mongolii, buddyjskich republik Federacji Rosyjskiej oraz buddyści z Azji, w tym także Chin właściwych, pisali do mnie w tej sprawie, żarliwie prosząc o zachowanie instytucji Dalajlamy. Szczególnie donośne były przekazywane różnymi kanałami apele Tybetańczyków z Tybetu. W odpowiedzi na te prośby niniejszym zapewniam, że instytucja Dalajlamy będzie trwać dalej.
CZYTAJ DALEJ
Słysząc Twe imię, poniewierani Tybetańczycy podnoszą dumnie głowy.
Jak bym na to nie patrzył, nie ma w tym świecie nic ważniejszego od Ciebie.
Proszę, trwaj nieporuszenie niczym Góra Meru, dopóki kręci się Ziemia!
CZYTAJ DALEJ
Trucizny i wrogowie tego świata,
Orzekł, plenią się w umyśle
I odciął ich korzeń mieczem mądrości.
CZYTAJ DALEJ
Jako uchodźca czerpię poczucie tożsamości z walki, której jestem częścią. W chwili, gdy przestajecie walczyć o wolność, poddajecie się strachowi albo godzicie się z losem, wszystko się kończy. Stajecie się kimś innym. Kimś, kogo nie rozpoznaliby wasi przodkowie.
CZYTAJ DALEJ
Muszę odnieść się do opublikowanego 16 czerwca artykułu z chińskojęzycznej wersji „New York Timesa”. Piszą tam, że „Dalajlama ma już prawie dziewięćdziesiąt lat i tybetańska diaspora martwi się o przyszłość swojej nacji”. Oburza mnie – jako Tybetankę – takie dziennikarstwo, przeinaczanie faktów i wyrywanie ich z kontekstu. To nie są problemy z przekładem, tylko brak odpowiedzialności w obliczu kwestii kluczowych dla przyszłości narodu.
CZYTAJ DALEJ
Podziwiam ogromne postępy, jakich w ostatnich latach dokonano w Mongolii we wszystkich sferach życia. Osiągnięcia takie nabierają wszak największego sensu, kiedy służą najuboższym i potrzebującym.
CZYTAJ DALEJ
Lhasa, miasto bogów
Jest sercem Tybetu
I pałacem niedościgłej Dharmy.
CZYTAJ DALEJ
Ci, co odeszli, mówili, że było krótko,
A ci, co są, że im się dłuży.
CZYTAJ DALEJ
W 2008 roku zrobiliśmy dokument Pożegnanie ze strachem, w którym Tybetańczycy mówią, jak wygląda ich życie pod chińską okupacją. Film był surowy, prosty, prawdziwy. I tani, kręcony taniutkimi kamerami ukrytymi w torbie albo kurtce. Zapłaciliśmy wysoką cenę za oddanie głosu Tybetańczykom. Dhondup został aresztowany, był torturowany, przesiedział w więzieniu sześć lat. Golog, którego zatrzymano i poddawano torturom, musiał uciekać z kraju. Obaj nosimy blizny na ciele i umyśle.
CZYTAJ DALEJ
Chińczycy lubią zawłaszczać tybetańską kulturę i przedstawiać jako własną. Niby ją badają, prowadzą tak zwane „studia”, ale jednocześnie interpretują i piszą po swojemu na nowo, co zdaje się nie przeszkadzać tybetańskim intelektualistom. W ten sposób – celowo albo nieświadomie – pozwalają oni, by kultura tybetańska niespostrzeżenie przesiąkała chińskimi treściami.
CZYTAJ DALEJ
Brak treści i jakichkolwiek przesłanek poprawy przestrzegania praw człowieka w Tybecie wskazują, że jedynym celem opublikowania białej księgi było uporczywe powtarzanie słowa Xizang. Psychologia społeczna nazywa ten mechanizm efektem czystej ekspozycji albo zasadą znajomości.
CZYTAJ DALEJ
Władze chińskie powinny natychmiast uwolnić Genduna Czokji Nimę i przestać prześladować Tybetańczyków za ich wierzenia.
CZYTAJ DALEJ
W opublikowanym 7 kwietnia komunikacie FPMT informuje z radością, że Jego Świątobliwość Dalajlama „wysłuchał modlitw” i zgodził się wskazać inkarnację Lamy Sopy, która, jak powiedział, „najwyraźniej już jest, znaki wskazują Nepal, szukajcie i sprawdzajcie krok po kroku”. Jednocześnie Fundacja podała, że zarząd powołał sześcioosobową „grupę poszukującą”, w której – rzecz bez precedensu – znalazło się dwoje europejskich uczniów Lamy Sopy oraz dwie kobiety, co stanowi wyraz duchowego dozoru, wyrastającego z więzi łączącej uczniów z nauczycielem. Bardzo jestem ciekaw, jak się to dalej potoczy.
CZYTAJ DALEJ
Dzięki dobrodziejstwom rządowej polityki, której celem jest poprawa warunków bytowych wszystkich obywateli, władzom Sedraku udało się zapewnić wodę i elektryczność większości rodzin w naszym regionie, dzięki czemu wzrosła stopa życiowa. Niestety nie dotyczyło to mojej rodziny. My wciąż nie mamy prądu ani bieżącej wody.
CZYTAJ DALEJ