Mamy się czym martwić. Jeśli pozostaniemy krótkowzroczni, przyszłe pokolenia będą zmagać się z ogromnymi problemami. Musimy zrozumieć, że wszyscy pragniemy szczęścia oraz nie chcemy cierpieć, i z tego względu – czując przynależność do jednej ludzkiej rodziny – najlepiej jak umiemy służyć własnym braciom i siostrom. Pokój nastąpi tylko wtedy, gdy będziemy rozwiązywać problemy za pomocą dialogu i wzajemnego szacunku, a nie przemocy i broni. Cierpienia, jakie przynoszą tylu ludziom konflikty w Ukrainie, Gazie i innych miejscach, napawają mnie wielkim smutkiem.
CZYTAJ DALEJ
Przemoc, zbrodnie, wojny i katastrofy – kiedy włączamy rano radio albo otwieramy gazetę, zalewa nas fala smutnych wiadomości. Nie pamiętam dnia, w którym nie informowano by o czymś strasznym. Nie ulega wątpliwości, że nawet w tej epoce naszemu bezcennemu życiu ciągle coś zagraża. Nigdy wcześniej ludzie nie odbierali tylu złych wiadomości. Ciągła świadomość strachu i napięcia zmusza każdego wrażliwego, współczującego człowieka do zadawania sobie pytań o stan naszego świata.
CZYTAJ DALEJ
Jeśli pasuje ci praktykowanie z niebem,
Chmury są jego iluzorycznymi wytworami.
Po prostu bądź niebem.
CZYTAJ DALEJ
Byliśmy ciekawi tych tajemniczych czarodziejskich obcych, którzy przepływali przez Indie z niesamowitą lekkością, uśmiechając się do nieznajomych i pstrykając zdjęcia. Zostaliśmy zarażeni obsesyjną rewerencją, jaką Indusi darzyli swoich niedawnych panów. Indzi zachowywali się jak ludzie, którym zawsze sprzyja los, więc naturalnie budzili podziw Tybetańczyków, którym wiatr zawsze wiał w oczy. Mieli swoje miejsce nie tylko u siebie, ale wszędzie, gdzie zechcieli zawitać, podczas gdy my nie mieliśmy żadnego miejsca, nawet we własnym świecie. Nie robiło nam żadnej różnicy, czy pochodzą z Anglii, Ameryki, Niemiec czy Francji. Wszyscy mieli żółte włosy, bezbarwne brwi i różową skórę nowo narodzonych myszy.
CZYTAJ DALEJ
Dziecko Krainy Śniegu, pójdźmy na pielgrzymkę
Złóż dłonie na sercu i pokłoń się trzykrotnie
Myśląc o współczuciu naszych wielkich przodków
CZYTAJ DALEJ
Księżyc na nocnym niebie, poplątane
ścieżki tego kraju – czy myślisz o nas
czasem, nieskalana kłamstwem Opiekunko?
CZYTAJ DALEJ
Problemy, przed którymi stoi dziś ludzkość, wymagają pozytywnego nastawienia i współczucia. Wierzę, że znajdziemy rozwiązanie, jeśli obudzimy w sobie poczucie odpowiedzialności powszechnej: bezinteresowne pragnienie robienia czegoś dla innych. Tybetańskie słowo, które oddaje się jako „współczucie”, zawiera w sobie determinację i odwagę, niezbędne do wprowadzenia tego zamiaru w życie.
CZYTAJ DALEJ
dawno już bez campy
buddyzmu światła różańca
– dziś jeszcze straciłem głos
CZYTAJ DALEJ
Kiedy dwadzieścia pięć lat później zapytałam
wreszcie, jak się nazywa, zaczął opowiadać
o wiosce, w której urodzili się jego rodzice.
CZYTAJ DALEJ
Lhaski pałac Potala znosi was cztery tysiące dziennie. Przyznacie, sporo. Więc może dałoby się ciszej, na paluszkach, grubaski z aparatami na szyjach? Prawdziwy podróżnik, uwierzcie, czyta znaki i rozumie ich treść. Naprawdę sądzicie, że pozwolono by wam na takie bydło w Pałacu Buckingham? W Chinach najwyraźniej tylu już cesarzyków rządowej polityki populacyjnej, że nie ma przed nimi ucieczki.
CZYTAJ DALEJ
Pewnego popołudnia wybrałam się z Wang Lixiongiem na spacer czterema głównymi ulicami przy Barkhorze. To był prawdziwy festiwal: Ludowa Policja Zbrojna, służby specjalne, zastępy krawężników, straż miejska, tajniacy. Wszędzie. Lekko licząc tysiąc osób. Mijając komisariat na Barkhorze, zauważyliśmy kilkudziesięciu żołnierzy ustawionych w dwóch kolumnach. Ćwiczyli ciosy, chwyty, kopnięcia, ściany trzęsły się od bojowych wrzasków, czerwone opaski na czołach (umówmy się, ironicznie) krzyczały: „Budujemy harmonię, jedność armii i społeczeństwa”.
CZYTAJ DALEJ
słońce jest czarne, niebo zielone
biały kruk tańczy na różowej gałęzi
lis wymachuje skrzydłami w chmurach
CZYTAJ DALEJ
Pogrążony w ułudzie umysł zmienia się jak błyskawica.
Oby nauki Dharmy stały się lekiem dla przyjaciół,
Z którymi wiążą mnie pęta przywiązania.
CZYTAJ DALEJ
Zacznijmy od niskich ukłonów dla wszystkich zadawaczy głupich pytań. Internet to prawdziwy dar niebios. Zabolałoby wklepać podobne brednie w wyszukiwarkę i sprawdzić o własnych siłach? Ilekroć zaczynam zgrzytać zębami, piszczycie: „Naprawdę nie wiedziałem! Przecież chcę tylko zrozumieć!”. Zawsze znajdziecie jakieś usprawiedliwienie bezwstydnej głupoty.
CZYTAJ DALEJ
Pewnego dnia ze szczytu Żelaznego Wzgórza
wystrzeli w niebo płomień
i usłyszy lamenty twego słońca
CZYTAJ DALEJ
Serce przypomina jesienny księżyc: okrągły, jasny, chłodny jak jadeit.
Jeśli się je starannie poleruje, można w nim zobaczyć swoje prawdziwe ja, lśniące niczym lustro.
CZYTAJ DALEJ
Bardzo się cieszę, że będzie Pani pierwszą przywódczynią Kościoła Anglikańskiego. Pani powołanie jest promykiem nadziei.
CZYTAJ DALEJ
Dolma Kjab „jest prawdziwym bodhisattwą – napisałam. – Takim z antycznych tekstów: to pełnym współczucia, to znów pałającym gniewem, myślącym o sobie, ale i niosącym pomoc innym. Nie umiem przestać zastanawiać się, dlaczego to pisał. Pisał sam, samego go zabrali, samotnie siedzi w więzieniu. Kłaniam mu się w pas, bo nigdy wcześniej nie słyszałam o Tybetańczyku, który w Tybecie mówiłby językiem kolonizatora o historii i rzeczywistości, zwłaszcza tej drugiej, by pokazać nam mechanizm zniewolenia oraz drogę do wyzwolenia. Jest nas, ludzi pióra zatrzęsienie; jeśli w takich czasach, w tak skrajnych okolicznościach nie będziemy pisać, by dawać świadectwo i ocalić pamięć, jaki z nas pożytek?”
CZYTAJ DALEJ