Radio Wolna Azja

11-02-2010

wersja do druku

Share

Ucieczka tybetańskiego więźnia w Sichuanie

 

W prowincji Sichuan tybetański więzień uciekł z zakładu karnego, biorąc zakładnika - chińskiego strażnika, który słynął z brutalnego traktowania osadzonych pochodzenia tybetańskiego. Władze rozpoczęły obławę i ogłosiły nagrodę za pomoc w ujęciu zbiega.

 

„Wydano nakaz aresztowania - powiedział oficer policji, który odebrał telefon w Departamencie Bezpieczeństwa Publicznego w Darcedo (chiń. Kangding), w prefekturze Kardze (chiń. Ganzi). - Nagroda wynosi 100 tysięcy yuanów. Zbieg nazywa się Pasang".

 

Według lokalnych źródeł do ucieczki doszło 1 lutego. „Jeden z więźniów, Pasang, wziął zakładnika, strażnika Changa Kasonga". Uciekinier pochodzi z okręgu Paljul (chiń. Baiyu); zatrzymano go w związku z zabójstwem, czekał na proces. Inne źródło twierdzi, iż ktoś powiadomił władze, że Pasanga widziano na drodze do miasta Tonkor, na której natychmiast wystawiono posterunki.

 

Mieszkańcy regionu mówią, że uprowadzony strażnik słynął z okrucieństwa wobec tybetańskich więźniów. „Był jednym z najgorszych, nagminnie pastwił się nad Tybetańczykami". Kradł też przekazywane im paczki i pieniądze. „Lubił torturować, zwłaszcza zatrzymanych za udział w powstaniu w 2008 roku".

 

 

 


Home Aktualności Raporty Teksty Archiwum Linki Pomoc Galeria
 
NOWA STRONA (od 2014 r.)